9.10.18 NÓW - ZWIĄZEK ZE SOBĄ

Najważniejszym i podstawowym związkiem jaki tworzysz, jest relacja ze sobą. Nie możesz przerwać tej relacji, nawet gdy uciekasz od siebie, gdy zapominasz Kim naprawdę jesteś, gdy ignorujesz siebie, gdy siebie nienawidzisz. To wszystko jest dalej stosunek do siebie i życia. To jest tylko informacja o jakości Twojego związku ze sobą. 
Na związek ze sobą składa się m.in. Twoja relacja z Duszą, ze Źródłem Życia w Tobie, z Twoją autentyczną istotą, synchronią zdarzeń oraz Twoje przekonania na temat Duszy, tej kreacji i swojego potencjału. Jakość relacji ze sobą odzwierciedlają wszystkie inne związki i wymiana reakcji pomiędzy Tobą a innymi żywymi istotami. Nie tylko ludźmi. To odzwierciedlenie jest informacją zwrotną wpływającą na świadomość. 

Dzisiejszy nów w Wadze wzmocniony retrogradacją Wenus, zaprasza do głębokiej weryfikacji wzorca Istoty Miłości i relacji. Wenus – bogini Miłości… a w biegunie cienia znów temat walki o władzę w związkach i wzorce wzajemnego wpływu.
To okazja, aby uzdrowić wszystko, co utrudnia zdolność poczucia się Miłością. By dostrzec i docenić siebie jako przejaw Miłości. Zaakceptować, że już jesteś Miłością. Nawet jeśli Ty tego nie widzisz i nie czujesz. Przejawem Miłości jest sam fakt, że w ogóle jesteś. I wszystkie te koncepcje, że coś jeszcze musisz zrobić, aby zasłużyć na Miłość, lepszego partnera, uwagę lub szczęście, rozbijają się o trwały i autentyczny brzeg Istoty Miłości. Ponieważ nie możesz sobie narzucić gorszej kary niż to, że nie możesz poczuć siebie jako wyraz Miłości.
W tym stanie, możesz potknąć się o Miłość i Dobro, ale nawet ich nie rozpoznasz. Bo pierdyliard koncepcji „co to jest Miłość” nauczyło Cię, że Miłość jest jakąś odległą kryształowo czystą strefą, do której nigdy nie wejdziesz, bo jesteś „zbyt” i „nie dość”. I wtedy wierzysz, że inni, którzy popełniają błędy też nigdy tam nie wejdą.

Tymczasem Miłość już jest TU i TERAZ. Cierpliwa, dojrzała, niestrudzona. Nie tylko w oczach dziecka, pięknie natury, czułych słówkach, bukietach róż, życzliwym geście, walentynkowej kolacji. Miłość czeka na Ciebie wszędzie. W Twoim najgorszym upodleniu czeka, aż wstaniesz z kolan. W największej rozpaczy czeka, aż wyjmiesz sobie ten moduł ograniczeń. Czeka i czeka. Aż przestaniesz się miotać i rozejrzysz. Bo nawet z całym swoim zakutym łbem w betonowym szambie ograniczeń, kroczysz wśród Miłości i Dobra wierząc, że one nie istnieją. Wściekając się, że inni tylko chrzanią o Miłości i Akceptacji, sprzedają naiwnym utopię. A Ty, w uporze maniaka, szukasz tej prawdziwej Miłości. Myśląc, że będzie odziana w szaty Bogini. Spocznie na tronie w kształcie serca, otoczona kupidynami, i zmyje wszystkie Twoje smutki. Marząc, że to będzie jakieś wyjątkowe i niezwykłe uczucie. 
Tymczasem, Miłość ta autentyczna i zdrowa, nie jest „gdzie indziej”. Już jest TU. 

Wszystko, co oddala Cię od naturalnego poczucia Miłości, wskazuje na przyjęte fałszywe wyobrażenia na temat tego jak powinna wyglądać Miłość. Co nią jest, a co nie. Zniekształcone pryzmaty i oczekiwania wywołują poczucie zagubienia pomiędzy pragnieniem Miłości a jej autentyczną Istotą. To zakłócenie sprawia, że często trudno nam dostrzec wszelkie przejawy Miłości, zwłaszcza w tym, co brzydkie, skomplikowane, dyskomfortowe i beznadziejne. I nie zobaczymy Jej nigdzie, dopóki będzie potrzeba idealizowania i tworzenia wyobrażeń na ten temat. 

Percepcja dyktowana przez zniekształcone wzorce Miłości i relacji sprawia, że tworzymy związki oparte na intencji braku, niedosytu i potrzebie wypełnienia tej pustki, którą odczuwamy w sobie. Czyli podążamy za pragnieniem Miłości. 
Czyżbyśmy byli aż tak zdesperowani, że już nam wszystko jedno, czy tworzymy coś autentycznego czy zadowalamy się syntetycznym teatrzykiem?

Na takiej intencji powstają iluzje, oczekiwania i potrzeba kontroli, na ile zostały spełnione. Prędzej czy później, intencje o błędnym kierunku prowadzą do walki o władzę i wpływy, rozczarowań i rozpadu związków. A potem do uprzedzeń, obwiniania siebie i innych. 

W naturalnym, zdrowym wzorcu, działamy z poziomu Czystej Intencji, którą jest wola, aby Być Miłością. Taki zamiar buduje naturalną otwartość na doświadczanie siebie jako Miłości i gotowość podejmowania decyzji tylko z poziomu Czystego Serca. Nie oznacza to, że nasz związek nigdy się nie rozpadnie i będzie pozbawiony wyzwań. Ponieważ każda relacja zaczyna się dokładnie wtedy, gdy gotowi jesteśmy na kolejną lekcję Światła i Miłości, a kończy dokładnie wtedy, gdy zostanie przyswojona lub ma zostać przyjęta poprzez impuls rozstania. Autentyczna Miłość nie pozwoli Ci trwać w fałszywej strefie komfortu. Wypchnie Cię z niej, jeśli to będzie działaniem dla Najwyższego Dobra. 

Doświadczanie wyzwań z poziomu zdrowej Otwartości Serca jest całkiem inną przygodą. Umożliwia dogłębne, pełnowartościowe życie w harmonii z Miłością. Bez kombinowania z powodu przywiązania, lęku przed stratą, wygody…
Działanie z poziomu autentycznej Miłości jest działaniem dla Najwyższego Dobra, bez względu na to, co podpowiadać będzie pragnienie Miłości. To nie Miłość boli, lecz jej brak i pragnienie. 
Czasem coś, co pozornie zostało utracone odchodzi. Ale tylko po to, żeby zrobić miejsce na coś lepszego – lepiej dopasowanego do aktualnych potrzeb rozwojowych. 

Wykorzystaj czas tego Nowiu na to, by przyjrzeć się uczciwie intencjom i zamiarom, na których powstały Twoje związki. 
Przyjrzyj się intencjom i zamiarom związków, które chcesz stworzyć. I których nie chcesz tworzyć.
Odnieś to do jakości relacji ze sobą, Duszą, Czystym Światłem, a dowiesz się, gdzie pojawiły się ewentualne przesunięcia w percepcji, przez które generujesz efekty odwrotne do oczekiwanych, brak spełnienia, zgorzknienie, bezradność i lęk przed bliskością. 
Pamiętaj o kluczu, jakim jest RÓWNOWAGA = AKURATNOŚĆ = ADEKWATNOŚĆ.
To w adekwatności ukryta jest autentyczna Sprawiedliwość wszechświata, którą reprezentuje Waga. 

Katarzyna