3.12.17 PEŁNIA - INTROSPEKCJA I DYSTRYBUCJA MYŚLI

Przez ostatnie dwa tygodnie można było odnieść wrażenie nagłego poruszenia w sferze myśli i komunikacji, gdy pojawia się mnogość informacji, która z jednej strony roznieca impulsy powodujące w nas otwartość i pchające nas ku konkretnemu działaniu, po czym również nagle i gwałtownie zatrzymuje bieg wydarzeń wywołując zwrot - zwraca nam uwagę na to, w jaki sposób posługujemy się myślami, oraz na ile uczciwi i autentyczni jesteśmy w tym wobec samych siebie i innych. Znak Bliźniąt reprezentuje intelekt, a w biegunie cienia wskazuje na tendencje do powierzchownego zbierania informacji, bez potrzeby zatrzymania się, aby naprawdę dogłębnie wniknąć w szczegóły i zapoznać się z tematem. Mówi się, że „diabeł tkwi w szczegółach”, a także w nich czekają istotne informacje, które rzucają szersze światło na to, co jest, niosąc cenne lekcje Światła. Jeden taki szczegół potrafi kompletnie zmienić nasz punkt widzenia, a przez to naszą sytuację.

To czas, w którym naturalne cykle pomagają nam zweryfikować skłonność do analitycznego myślenia oraz ustalić, na ile nasz umysł i serce harmonijnie współdziałają z Duszą oraz ukierunkowane są na zgodność z Mądrością Źródła Wszystkiego Co Jest. Doskonale podsumowuje to powiedzonko „podążaj za sercem, ale weź ze sobą umysł”. Decyzja zrównoważona to taka, która uwzględnia i harmonizuje potrzeby serca z rozsądkiem. To także okazja, by wyjść z iluzji mechanizmu „albo serce, albo umysł”.      

W biegunie cienia, znak Bliźniąt reprezentuje także skłonności do lekkomyślności, zmienności, fałszowania obrazu siebie, innych i rzeczywistości. Gdy opieramy się wyłącznie na umyśle, powstaje ryzyko powierzchownej i błędnej interpretacji oraz ignorowania potrzeb serca. To moment, w którym  mistrzostwo lotnej myśli ulatnia się, prowadząc do ślepej uliczki lub nawet zguby, gdy przyjmiemy błędne założenia bez ukierunkowania na Najwyższe Dobro.    

Po głębszym zapoznaniu się ze szczegółami, pojawia się rozproszenie początkowego entuzjazmu lub nadziei, pojawiają się komplikacje, opóźnienia, ostrzeżenia i potrzeba rewizji życiowej postawy, jak i naszych osobistych założeń. Jeśli zabrakło nam uczciwości, dystansu, elastyczności, cierpliwości i czystej intencji, by ujrzeć szerszą perspektywę tego, co jest, czas ten może być frustrujący, powodując doświadczanie sprzeczności, a nawet owocując złością, poczuciem rezygnacji, zagubienia i zniechęceniem. Do głosu dochodzą bowiem niedokończone w przeszłości procesy i problemy emocjonalne, upominając się o naszą uwagę. Możemy czuć się rozczarowani, poirytowani a nawet oszukani. Choć może wcale nie chcemy wracać do pewnych toksycznych schematów, to jednak naturalne cykle i rytm wszechświata podsuwa je nam znowu pod sam nos, wskazując, że czas zmierzyć się z tym uczciwie i cierpliwie. Im więcej gonitwy myśli, tym silniejszy sygnał, aby dotrzeć do sedna mechanizmu i zrównoważyć wzorce, które odpowiadają za dystrybucję myśli.

Opierając się wyłącznie na negatywnych odczuciach i blokujących nas wzorcach, łatwo w tym czasie pogubić się i stracić z pola widzenia głębszy sens tkwiący w towarzyszących nam przygodach, szczególnie w tym, co postrzegamy jako przeszkody i wyzwania. Oznacza to, że to, co wydaje się wyzwaniem, w istocie jest błogosławieństwem i odpowiedzią wskazującą na to, w czym leży problem.   

Wejście Merkurego 2 grudnia w retrogradację może spowalniać nasze plany, komunikację i odzierać z idealizmu pewne idee po to, aby dokonać trzeźwej weryfikacji, uzdrowić te przekonania, które powodują rozdźwięk pomiędzy naturalnymi wzorcami, tym, co jest a naszymi wyobrażeniami. Obnaża też skłonność do działania „po łebkach”, niecierpliwość, chaotyczność i brak konsekwencji.  

Jutrzejsza pełnia to doskonały czas, aby przyjrzeć się temu, w jaki sposób dysponujemy energią myśli. Ponieważ to właśnie te szczegółowe aspekty, które odkryjemy, ukazują nam sedno obciążeń i drogę, by je przepracować. Merkury w retrogradacji sprawia, że ruch nagle zastyga akurat wtedy, gdy my chcemy doprowadzić do końca to, czym się aktualnie zajęliśmy. „Wywleka” wszystko, co w naszym intelektualnym dorobku jest zniekształcone i zazwyczaj towarzyszy temu sprzeczne odczucie, które sprawia, że „nie tym chcę się akurat zajmować”. Jednak ten czas zatrzymania i introspekcji jest niezwykle ważny i potrzebny, aby uporządkować swoje wnętrze. Błogosławieństwo tkwi w możliwości zmiany perspektywy, co może przynieść głębokie uzdrowienie.  

Energie obrazowane przez znak Bliźniąt, gdy nieprzepracowane, to również huśtawki nastrojów, natłok myśli i sprzeczności, które symbolizują przeciwstawne siły ciągnące nas w dwie różne strony. To poczucie dezorientacji często owocuje zawieszeniem w bezwładzie, gdy wiemy tylko, że „nic nie wiemy”. Istnieje tyle samo „za” jak i „przeciw”. Pojawia się tutaj aspekt wyboru odnoszący się do tego, co zasilamy swoimi myślami - wiarę w swoje możliwości czy tendencje do zwątpienia? Na jakich zasadach oceniamy co możemy, a czego nie?

Bliźnięta jako znak komunikacji, zwracają także naszą uwagę na siłę wyrazu, dobór słów, klarowność wyrażania się, logiczne myślenie i koncentrację. To kluczowe elementy intelektu, których opanowanie pozwala nam redagować swoje myśli w konstruktywny sposób i nadawać im pozytywną moc sprawczą. To umiejętność mądrego korzystania z narzędzia, jakim jest myślenie.

Temat uczciwości wobec samego siebie i innych jest tu niczym główny filtr, który pokazuje nam to, na ile jesteśmy gotowi zobaczyć rzeczy takimi, jakie naprawdę są i na ile potrafimy zaufać uniwersalnej prawdzie, która mówi o tym, że gdy poddajemy się naturalnym procesom życia z czystą intencją działania dla Najwyższego Dobra, możemy tylko zyskać. Możemy też oszukiwać siebie na dwa sposoby. Albo wmawiamy sobie, że coś jest, albo wmawiamy sobie, że czegoś nie ma. Gdy pozwolimy sobie wznieść się ponad ograniczenia umysłu, ujrzymy czystą prawdę, a wraz z nią konkretne wskazówki i uczciwą ścieżkę prowadzącą nas do celu. Obejrzenie jeszcze raz wszystkiego z poziomu Źródła - praw uniwersalnych, wniesie świeże spojrzenie i pomoże skonkretyzować, transformować myśli i nadać im zdrową formę – taką, którą wspiera urzeczywistnienie naszych planów w najlepszym możliwym wariancie. Wtedy eliminujemy negatywne ryzyko, a skupiamy swoją energię wyłącznie na rozwiązaniach, które w doskonały sposób godzą wszelkie potrzeby, stwarzając sposobności. Aby wykorzystać te sposobności właściwie, potrzebna jest odwaga, otwartość i zdrowa ocena zamiaru.

Gdy nie stać nas na uczciwe zmierzenie się z zafałszowanymi przez umysł projekcjami rzeczywistości, skończy się to ucieczką od siebie i tego, co jest – co sami stworzyliśmy. Przez to istnieje ryzyko popadnięcia w pesymistyczne obrazowanie siebie i swojej sytuacji, co jedynie odbiera nam pozytywną siłę sprawczą.    

Katarzyna