29.05.2018 PEŁNIA - HORYZONT I PRZYGODA

Dzisiejsza pełnia Księżyca w Strzelcu przynosi nam silne impulsy i sposobności. To pierwsza pełnia po ostatnich (dość spektakularnych) wydarzeniach w cyklach i rytmach wszechświata, które przez ostatnie 2-3 tygodnie pojawiły się na nieboskłonie. Mechanika nieba, a konkretnie wyjście Urana ze znaku Barana i wejście do znaku Byka, zakończyło pewien siedmioletni cykl, który można nazwać etapem łączenia się z potencjałem zindywidualizowanego i suwerennego JA – usamodzielniania się i uwalniania z toksycznych zależności od innych ludzi lub postaw i nawyków; badania swojego terenu i możliwości oraz rozpoznania autentycznych potrzeb, które są impulsem do tego, by BYĆ SOBĄ. Skoro już Jestem i lepiej wiem czego chcę, następny krok to „Tworzę swoją przestrzeń w zgodzie ze sobą i wszechświatem”. Przejście Urana do Byka zasygnalizowało nam zatem intensywne procesy transformacji jakości życia, jakich możemy dokonać w swoim podejściu do materialnego świata. Następny etap to właśnie organizacja przestrzeni tak, aby było bardziej komfortowo, przyjemnie, praktycznie, a nawet luksusowo w stosunku do tego, co było wcześniej. 
Motywem przewodnim, który wysunął się naprzód jako główny impuls akcentujący to, co mamy aktualnie do przepracowania, by przygotować się na konkretne działania ku realizacji zmian, jest pojęcie Obfitości w kontekście łączności z potencjałem majętności, zarówno w jego aspekcie materialnym jak i duchowym. To bardzo ważny moment, aby Duchowy Cel i Ziemski Cel przestały funkcjonować w naszej percepcji jako oddzielne pojęcia, a zestroiły się w Jedność. 
Nowa jakość życia ma dla nas sens i głębię wtedy, gdy czujemy całym sobą jej duchowy wymiar, a ten motywuje nas do działań w materialnym świecie. Ta spójność i koherentność energetyczna jest atrybutem poczucia spełnienia. Niczym dwa konie doskonale współpracujące w rydwanie istnienia, duchowy i materialny aspekt majętności prowadzi nas zgranym rytmem przez przygodę życia – doświadczanie pełni ziemskiej obfitości. Trzeba być świadomym, że im większa w nas potrzeba harmonii oraz równowagi z naturalnymi i zdrowymi wzorcami, tym silniej wszechświat egzekwuje teraz przepracowanie tego, co sprawiało, sprawia i lub mogłoby sprawić, że któryś z koni wyłamie się ze zgranego rytmu. 

Silne ładunki wspierających energii dla rozwoju Ziemi w szczególny sposób pomagają nam uzmysłowić sobie, że Nową Ziemię możemy zacząć tworzyć już Teraz (a nawet to jest Ten czas, by o tym pomyśleć i zadziałać łapiąc w żagle sposobności, które przynoszą pomyślne wiatry naturalnych cykli i rytmów wszechświata). Głębszy duchowy cel i sens istnienia nabiera materialnej formy, która charakteryzuje się nową jakością życia. Oto pojawia się sposobność, by połączyć się z ziemską pełnią obfitości, lepiej dopasowaną do naszych aktualnych potrzeb rozwojowych, pragnień Duszy i zainteresowań w tej kreacji. 
Najgłębszym wyrazem tej pełni jest zdrowa Przestrzeń Miłości. 

Szczególnie przez ostatnie dwa tygodnie mogliśmy zaobserwować, jak na nowe inspiracje, wizje i cele na horyzoncie spoglądać możemy jeszcze przez pryzmat starych przyzwyczajeń, przekonań i obaw, które przestały nam służyć i nie tylko zniekształcają nasze poczucie zdolności do tworzenia swojego raju na Ziemi, lecz również trzymają nas w okowach stagnacji. To moment, w którym wiemy, że warto podjąć ryzyko, odrzucić brak pewności i potrzebę zasilania obrazu siebie w zawieszeniu pomiędzy tym, co znane, monotonne, wyświechtane i „do znudzenia” znajome, a tym co nowe, nieznane, nieszablonowe dla nas, i jednocześnie tak samo podniecające jak i budzące (nawet) strach. 

Dzisiejsza pełnia w Strzelcu to doskonały moment, który możemy wykorzystać na krystalizację wizji i podróż w głąb autentycznych pragnień, która odkryje przed nami Cel, jeśli jeszcze go nie zidentyfikowaliśmy. TEN kierunek, który warto zasilać swoją Jaźnią i wariant rzeczywistości, na który postawić… nawet va banque. 
Ci, którzy Cel już znają, ale trudno im nadążyć za intensywnością zdarzeń, inspiracji i znaków od wszechświata, mają skupić się tylko na celebracji wdzięczności i pielęgnacji wariantu pomyślnego, akceptując, że analityczny umysł nie jest w stanie dotrzymać kroku sercu otwartemu na potężne kwantowe skoki. To taka częstotliwość istnienia, w której analityczny umysł nie jest już w stanie rozwinąć wystarczającej mocy obliczeniowej, aby próbować kontrolować wielką synchronię.

Panuje niezwykle inspirująca energia nowych możliwości, stymulująca nas do tego, by zdjąć te okulary starych programów, zyskać świeże spojrzenie, odważyć się mierzyć wysoko, marzyć z rozmachem i śmiało iść w przygodę życia na nowych energiach. Nawet jeśli trudno nam wierzyć w siebie. Najważniejsze, aby zaufać mądrości wszechświata. 
Otrzepując się z pyłu wątpliwości, lęku przed „złą decyzją” i widma błędu. Tak, abyśmy poszerzyli już horyzonty, mieli wstępny wgląd w ukształtowanie nieznanego terenu i mogli przejść do strategii działania na nowo odkrytym lądzie.
To pierwsza pełnia Księżyca po wejściu nowy siedmioletni cykl rozwoju, w którym przerobimy lub stworzymy od początku fundamenty naszej Przestrzeni Miłości w materialnej formie (jeśli już jesteśmy świadomi jak esencjonalna jest w życiu człowieka), albo doświadczymy zmian, które nas na to pojęcie otworzą (jeśli trwamy w uśpieniu). 

Towarzyszy nam silna energia obfitości, „prosperity” i szczęścia, płynąca z otwartości na zmiany oraz ciekawości świata i nowości. Dostrzeż nowy, inspirujący nurt, a nawet nieco egzotyczny element w Twoim życiu, który zaprasza Cię do udziału w jedynej w swoim rodzaju podróży. To może być droga do własnego raju, lub droga „przez ciernie do gwiazd”, która dobitnie skonfrontuje nas z blokadami i ograniczającymi nas postawami, które obnażą skostniałe przyzwyczajenia i poglądy, powodujące zastój w miejscu - jeśli wcześniej unikaliśmy lub nie zaangażowaliśmy się wystarczająco w autentyczną i świadomą pracę ze sobą. 
Ci, którzy doświadczają tego okresu w biegunie Światła, mogą odczuwać czas codziennej celebracji życia i wzmożonej energii wdzięczności. Choć czuć trudną do okiełznania dynamikę zmian, której mimo oszołomienia, towarzyszy wielka radość, ekscytacja, nadzieja, optymizm i poczucie bycia na właściwej drodze do celu. 
Ci, którzy przeżywają ten czas w biegunie Cienia, zyskują silny impuls do uzdrowienia swojego stosunku do materialnego świata (i stosunku do siebie jako twórcy swojego świata), nie tylko w kontekście pieniędzy, ale przede wszystkim wszelkich wzorców, które składają się na współtworzenie życiodajnej przestrzeni, w której możemy doświadczyć ziemskiej pełni obfitości w pozytywie - i nic już nie zakłóca nam swobody cieszenia się tym. 
W ten sposób, niektórzy z nas dopiero tworzą w sobie świeżą i wolną przestrzeń, w której pojawi się i dojrzeje jedyny w swoim rodzaju dla nich Cel Duchowy, który można urzeczywistnić w materialnym świecie. 
Pełnia potencjału majętności wyświetla się jako temat na dłuższą przygodę i stawia przed nami wiele mniejszych i większych wyzwań, lecz jeszcze więcej sukcesów, nagród i okazji do radości, gdy te wyzwania przyjmiemy jak przygodę, na którą jesteśmy gotowi.
Świat wiruje coraz szybciej i ziemskiego czasu starcza tylko na to, co naprawdę ważne i wartościowe w oczach wszechświata. 

Katarzyna