15.02.2018 NÓW - WEWNĘTRZNY LIDER

Kim jest wewnętrzny lider? 
To może być Twoje wyższe ja, Dusza, wizjoner, szalony geniusz, który nie zna ograniczeń, nie boi się ryzyka i jest gotowy na nieoczekiwane oraz ten, który śmiało wyznacza kierunek i cel, elastycznie łącząc możliwości, odnajdując nowe rozwiązania, działając odważnie, kreatywnie i nieszablonowo. To energia otwartości na nieznane lądy, przygodę i przyswajanie nowości. 
Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni można było zaobserwować wiele aspektów, które obnażyły trudność w połączeniu się ze swoim wewnętrznym liderem i ujawniły motywy przewodnie tych ograniczeń. Oscylując pomiędzy: brakiem wiary we własne możliwości, wyparciem się własnego autentycznego potencjału przygniecionego iluzjami poczucia braku a przymusem, bezradnością, zasadami, lękiem przed podjęciem ryzyka i podświadomą potrzebą przewidzenia biegu zdarzeń (lub ich wymuszania), mogliśmy dotrzeć do wewnętrznego zaćmienia Słonecznej siły w nas - strumienia pierwotnej iskry twórczej i życiodajnej mocy, z której wyrasta pewność siebie, optymizm, nadzieja i poczucie, że możemy śmiało ruszyć do przodu ku spełnieniu marzeń. Taki właśnie jest dzisiejszy nów w Wodniku (22:05) i zawiera w sobie wskazówki – zaćmienie Słońca na południowym węźle księżycowym + wpływ uraniczny. W praktyce oznacza to, że ci, którzy jeszcze nie uzdrowili i nie przepracowali karmicznych uwikłań, mogą wreszcie się z nich wyzwolić. Ci, którzy już się wyzwolili, doświadczają poprawek i aktualizacji (skoki kwantowe), otrzepując się z pyłu przyzwyczajenia, nawyków, które przestały służyć i resztek karmiących tendencje do popadania w wątpliwości, potrzebę kontrolowania i poczucie rozdźwięku pomiędzy tym, w co wierzymy a tym, czego się nauczyliśmy. 

Dlaczego pojawia się w nas opór przed uznaniem siebie jako wewnętrznego lidera? Zazwyczaj chodzi o niechęć lub lęk przed wzięciem pełnej odpowiedzialności za swoje decyzje i wybory - z przeświadczenia, że okażą się nietrafione. Lęk przed ryzykiem i stratą potrafi skutecznie zablokować i uwięzić w warunkowaniu „czy to się opłaci”. 
Czysty geniusz nie kalkuluje w ten sposób, ponieważ niesie go wewnętrzna twórcza potrzeba, która błędy i porażki traktuje jako drogowskazy uczące, co można usprawnić aby przy następnym podejściu osiągnąć sukces. Czasem sukcesem nie ma być osiągnięcie założonego na początku i pożądanego efektu, a zdobycie wiedzy, która daje życiowe doświadczenie. 
Główną przyczyną projekcji oporu wobec wewnętrznego przywództwa jest poczucie braku wiary w siebie i pielęgnowanie wspomnień, na podstawie których rozczarowaliśmy się sami sobą, ponieważ błędy i porażki wykorzystaliśmy przeciwko sobie, zamiast jako lekcję rozwoju. Stąd trudno nam ponownie dać sobie kredyt zaufania oraz konieczne wsparcie. Bez własnego wsparcia i wyrozumiałości trudno jest traktować życie jako ciekawą przygodę i śmiało podejmować wyzwania. Zbyt łatwo umniejszamy sobie, definiując swój potencjał poprzez to, co nam wcześniej nie wyszło. W ten sposób skupiamy się na brakach, a realne postępy, umiejętności, sposobności i dary chwili (w których kryje się bezcenna mądrość) umykają naszej percepcji. Pielęgnując negatywny obraz siebie słabych, niewystarczająco jakichś i skazanych na coś, na własne życzenie odcinamy się od energii przywództwa. 
Często związane jest to z poczuciem braku połączenia z jakościami należącymi do żywiołu powietrza - własną intuicją i intelektem. Zniekształcone wyobrażenia o tym, jak powinna działać w nas intuicyjność i elokwencja sprawiają, że trudno nam je w sobie dostrzec i poczuć z nimi stałe łącze. Szukamy haczyka zapominając, że czucie i wyczucie nie jest kategorią, a procesem docierania się ze sobą w sobie. 

Wewnętrzny kompas, głos przewodnictwa godnego zaufania i język wszechświata jest subtelny i symboliczny. Im bardziej chcemy je zaprzęgnąć do roli narzędzia, które umożliwi nam kontrolę zdarzeń, tym bardziej zagłuszamy je w sobie, ponieważ dla Najwyższego Dobra służą budowie zaufania i zdolności działania w harmonii z naturalnymi rytmami, a nie wzmacnianiu swego wpływu kontrolującego, który nagnie rzeczywistość zgodnie z naszymi wyobrażeniami. 

Dolegliwości, które się materializują w ciele na tle tych blokad dotyczą zwykle migren, problemów z zatokami, wzrokiem, gardłem, dusznościami i uciskiem w splocie słonecznym.
Osoby, które wciąż wierzą w wirusy, zaziębienia, itd. noszą w sobie opór na informację od ciała, która mówi o blokowaniu i ignorowaniu intuicji, usilnych próbach robienia czegoś na siłę (zamiast poczekać aż pewne rzeczy same się wydarzą lub ułożą w odpowiednim czasie – czyli pozwolić synchronii działać i tworzyć sposobności, które następnie aktywnie wykorzystamy). 

Często podziwiamy liderów, autorytety i energię przywództwa przejawiającą się w tych, którzy mają odwagę wyznaczać własne szlaki i nimi podążać, a jednocześnie idealizujemy te umiejętności zapominając, że mądre przywództwo przychodzi jako efekt uboczny systematycznego rozwoju i radzenia sobie z wyzwaniami, a nie jest celem samym w sobie.
Wszelkie karmiczne obciążenia rodowe i wcieleniowe mają wspólną cechę – wskazują na ograniczenia wolności i swobody istnienia, które sprawiają, że przestajemy być wewnętrznymi liderami. 

Wykorzystaj ten nów, aby uświadomić sobie i uzdrowić wszystko, co sprawia, że nie widzisz w sobie lidera, przez co żyjesz w poczuciu stagnacji, niemocy i znużenia. 

Katarzyna