09.07.2017 PEŁNIA - OCZYSZCZANIE POSTAWY I WEWNĘTRZNYCH RAN

Dzisiejsza Pełnia w Koziorożcu w miesiącu Raka, z preludium w postaci kolejnych asyst Plutona, Marsa i Saturna. To zestaw oczyszczający życiowe postawy, który bezwzględnie wymiótł spod dywanu, a nawet wypłukał z dna oceanu samopoznania wszelkie zgrzyty w relacjach, a nawet zainicjował wybuchy wulkanów emocji. Można było zaobserwować jak w ostatnich tygodniach wyglądała nasza komunikacja wszędzie tam, gdzie coś jest „nie po naszej myśli” i do jakich skutków doprowadziliśmy. 
Aspekt 1: Zombie w szafie. Gdy z jednej strony jakaś relacja lub uczucie jest dla nas martwe, albo chcemy żeby tak było, a z drugiej strony pojawiają się silne emocje takie jak niechęć, żal i uraza, poczucie beznadziei, brak zdecydowania, gorycz czy złość, które ożywiają w nas cały wachlarz negatywnych odczuć, wtedy nie wiemy jak dobić tę konającą sytuację i nie pozwalamy jej odejść – umrzeć w nas, umrzeć tej części nas, abyśmy mogli odrodzić się wolni. Okazuje się, że nasza wewnętrzna rana jest żywa. Boli do żywego i ropieje urażona duma. Wręcz unieruchamia nas i odbiera zdolność do działania. Jesteśmy w trakcie umierania. 
Może towarzyszyć temu poczucie dezorientacji, ponieważ czujemy się w punkcie bez wyjścia. Za późno, by się cofnąć. Za wcześnie, by iść dalej. Nie ma dokąd wracać, bo ten most już jest spalony. Nic na nas tam nie czeka, nie cofniemy się do przeszłości i wcale tego nie chcemy w obliczu nowo odkrytych faktów. Zamykamy szybko drzwi do szafy, bo nie umiemy inaczej odciąć się od jej zawartości, nie wiemy co z nią zrobić. Ale trudno wyjść z kryjówki i iść do przodu, ponieważ zza drzwi wydobywa się smród rozkładającego się truchła naszych wspomnień – to bagaż emocji i negatywny stosunek do przeszłych zdarzeń trzyma nas w martwym punkcie. Jest pat i impas. Nasza postawa życiowa wraz z tymi wszystkimi emocjami, które trudno nam puścić, jest jak ślepa uliczka. Jedynym sposobem, aby przestać ożywiać to zombie w szafie, jest konfrontacja z emocjami. Otwieramy ranę na nowo, aby oczyścić ją z pozostałości żalu, osądów i zawodu, z ropiejącego urażonego ego i projekcji, które nie dają się jej zagoić. 
Gdy dostrzeżemy, że trzymaliśmy się różnych koncepcji oceniania prawdy i fałszu (pochodzących z nieprzepracowanych przekonań), sądów o racji i braku sprawiedliwości, winie i karze, oraz podejrzliwości i uprzedzeń, dumy i kontroli, wtedy łatwiej to wszystko puścić. Poddać się smutkowi, dać ujście niewypłakanym łzom i niewykrzyczanemu krzykowi. Wtedy pozwalamy sobie na żałobę, dajemy temu wszystkiemu umrzeć i odejść. Wtedy może pojawić się w naszej przestrzeni akceptacja tego, co było. Wybaczenie, że stworzyliśmy sobie zombie i ukrywaliśmy je w szafie. Łatwiej też dostrzec to, za co w tym doświadczeniu możemy być wdzięczni. Za zrozumienie tego, w którym momencie rozminęliśmy się z naturalnymi wzorcami akceptacji i łagodnej asertywności lub asertywnej łagodności, gdzie w nas było przywiązanie, narzucanie swojej racji lub potrzeba postawienia na swoim. 

Aspekt 2: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To czas, w którym przekonujemy się, że jedynym punktem odniesienia, który umożliwia łagodną konfrontację i komunikację bez zgrzytów jest pełna czystość intencji – otwartość, akceptacja i życzliwość (działanie z Czystego Światła). Jeżeli za punkt odniesienia przyjmujemy jedynie prawdy gdzieś wyczytane lub wynikające z naszych doświadczeń i okopujemy się w nich, wtedy trudno nam zauważyć istnienie obiektywnej Prawdy (poza wzorcami pochodzącymi z doświadczeń obciążonych negatywnymi przekonaniami, a więc przez nie zniekształconymi). Jedyną Prawdę reprezentuje wzorzec zrównoważenia biegunowości = punkt Zero = Źródło Wszystkiego Co Jest. Reszta prawd wypełnia rozległe spektrum bieguna światła i cienia, w różnym stopniu odchylenia od stanu równowagi (aż do skrajności). Kwestionowanie tego zjawiska jest jak ucieczka od wzięcia odpowiedzialności za rzeczywistość, którą stworzyliśmy i jak walka w obronie fasad i „mojszych prawd”, często okraszonych zniekształconymi poglądami wynikającymi z nieprzepracowania różnych sfer, definicji i koncepcji. Obecny czas doskonale obnaża takie tendencje i naszą gotowość do przejrzenia się w Źródle Samopoznania. Każdy człowiek i każda sytuacja jest ku temu okazją. Gdy zamiast zdystansowanej obserwacji, Twoim punktem wyjścia jest jedynie chęć postawienia na swoim i zakwestionowania tego, co jest (zamiast chęci dostrojenia się do zrównoważonego wzorca naturalnego), wtedy zgrzyty, katalizy i indukcje przybierają na mocy, stając się jak wybuch wulkanu. Łatwo wtedy zrazić się do innych (i innych do siebie), ponieważ obwiniamy ich za własne wady i brak gotowości. Lawa oporu i urażonej dumy zalewa wszystko, co napotka. 

Aspekt 3: Kręgosłup moralny. Doskonały czas na obserwację, w jakich sytuacjach wchodzimy w rolę sędziego i wyrokujemy. Na ile odróżniamy osąd i krytykanctwo z poziomu umysłu od indukcji obciążeń w obiektywny sposób (tak jak je widać w Źródle Wszystkiego Co Jest)? 
To proces, w którym możemy uświadomić sobie, co jeszcze oddziela nas od czystego wglądu w to, co jest. Gdzie jeszcze nasze intencje mogą być zniekształcone lękiem, obawami, wątpliwościami, oporem, niechęcią, potrzebą kontroli i manipulacji? Gdy przyjmiesz naturalny wzorzec Prawdy, moralności, sprawiedliwości, oceny, równowagi, kontroli, manipulacji, lęku, wątpliwości, itd., wtedy znika mechanizm, który zmusza Cię do wchodzenia w rolę płochliwej zwierzyny lub bezwzględnego myśliwego. Przestajesz być jednym i drugim. Jest tylko czysta obserwacja. Ważna staje się tylko weryfikacja aktualnego poziomu dostrojenia się do wibracji Czystego Światła. Twoją intencją staje się jedynie chęć istnienia w doskonałej równowadze – lekko, łatwo, łagodnie i przyjemnie. Tracisz zainteresowanie licytowaniem się na argumenty, stawaniem w opozycji i udowadnianiem czegokolwiek komukolwiek. Tracisz zainteresowanie ludźmi konfliktowymi i sytuacjami, w których ktoś kwestionuje Twoją czystość, wiarygodność, moralność, połączenie z Istotą Światła, itd. Ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wypłukujesz z przestrzeni połączenia z takimi energiami. Jeśli jednak stoisz w biegunie cienia choć jedną nogą, będziesz przyciągać te energie tak długo, aż zechcesz to zmienić, aż nauczysz się oczyszczać ze złogów emocjonalnych, aż przestaniesz potrzebować wszystkiego tego, co obciąża Twój moralny kręgosłup.

Katarzyna