ZDROWY WZORZEC EMPATII I WSPÓŁODCZUWANIA

Pierwotnie (nie mylić z prymitywnie) człowiek został stworzony jako Istota Światła w ludzkiej formie, obdarzona Świadomością, Myślą i Wolną Wolą. Gdy wszystkie te trzy elementy są dostrojone do naturalnej i zdrowej częstotliwości istnienia, naszymi intencjami, zamiarami, reakcjami i czynami kieruje potrzeba działania dla Najwyższego Dobra.

Z natury potrzeba ta wyklucza sytuacje, w których ulegamy subtelnym iluzjom Dobra i szantażowi emocjonalnemu, przez co swoją uwagą (a przez to życiową energią poprzez dyspozycję emocjami) wzmacniamy to, co działa w innych celach niż Najwyższe Dobro.

Jak to działa na poziomie uczuć, emocji i relacji?

Lekcja Światła i Miłości ma dwa aspekty związane z przepracowywaniem Kontrastu, który odnajdujemy w biegunie empatia/ współczucie – znieczulica/ bezwzględność. Kluczowy aspekt zawarty we wzorcach określających ten Kontrast, to współodczuwanie-współcierpienie.

Aby poczuć punkt Neutralności i Akuratności w zdrowym, naturalnym wzorcu empatii i współodczuwania, trzeba sobie przypomnieć budowę spektrum doświadczeń, czyli:

Biegun cienia (nadmiary) – Punkt Akurat/ zdrowe wzorce – Biegun cienia (braki)

Wszelkiego rodzaju cierpienie, ból, poczucie krzywdy, itd. należą do bieguna cienia. Oznacza to skłonność lub potrzebę reagowania z poziomu nadmiarów lub braków, np. nadwrażliwość prowadzi do braku umiarkowania dyspozycji energią emocji; nadmiar potrzeby osiągnięcia czegoś prowadzi do braku możności zrealizowania tego pragnienia, itd.

Mechanizm nadmiarów i braków regulują naturalne prawa, np. Prawo Kompensacji.

Różnica pomiędzy współodczuwaniem a współcierpieniem

Potrzeba utożsamiania współodczuwania ze współcierpieniem jest subtelną pułapką, za którą stoi mechanizm kontroli i manipulacji poprzez szantaż emocjonalny.

W wyniku utożsamienia tak kontrastowych pojęć ze sobą, pojawia się poważne przesunięcie w percepcji (pryzmat zniekształcający), które sprawia, że nadwrażliwość i skłonność do cierpiętnictwa postrzegana jest jako wielka empatia, a współcierpienie w bólu jest traktowane jako wyraz wielkiej moralności, Dobra i Miłości.

Z punktu widzenia zdrowych, naturalnych wzorców i kardynalnych praw regulujących obieg energii w materii, współcierpienie jest iluzją autentycznej empatii – stanowi tylko jej doświadczenie w biegunie cienia. Prowadzi do nadużyć i wypaczenia naturalnej istoty wrażliwości, utrwalając obraz, w którym za akt empatii postrzegane jest cierpiętnictwo i ofiara, usprawiedliwiając energię przemocy, żalu, litości, itd.

W jaki sposób robienie czegokolwiek kosztem siebie miałoby być Dobre, skoro np. krzywdzimy siebie cierpieniem, i to właśnie cierpienie przekazujemy tym, za których cierpimy?

Cierpienie nie jest wyrazem Miłości, tylko jej braku, i nie da się poprzez jego skalę zmierzyć Miłości, ponieważ jej tam nie ma. Można zmierzyć tylko brak Miłości.

Najwyższe Dobro zakłada rozwiązania, które JEDNOCZEŚNIE i W RÓWNYM STOPNIU uwzględniają Najwyższe Dobro każdego uczestnika sytuacji.

Jeżeli rzekome dobro odbywa się kosztem jednej ze stron, jest to iluzją działania dl Najwyższego Dobra.

Jezus

Wiele osób pomyśli w tym momencie o Jezusie. Przecież był „synem bożym” i złożył ofiarę dla ludzkości? Czyżby tak oświecona istota mogła się mylić?

Zniekształcony obraz Jezusa, który utrwalono w świadomości zbiorowej, pochodzi z przekazów astralnych – religijnych i związanych z kultami, o których już powszechnie wiadomo, że zostały stworzone tylko jako narzędzia kontroli i manipulacji świadomością zbiorową. Taki obraz Jezusa jako największego autorytetu, jednostki wszechwiedzącej i nieomylnej, pozwala przemycać dowolne manipulacje na temat wzorców i „prawd”, dzięki którym utrwala się kontrolę nad ludźmi bezkrytycznie wierzącymi w autorytety i we wszystko, co usłyszą lub przeczytają.

Z poziomu Czystego Światła, Jezus w istocie był najwyższą świadomością, jaka w tamtym okresie inkarnowała jako człowiek, ale najwyższą wśród ówczesnej cywilizacji ludzi nie oznacza wcale „taką, która pozjadała wszystkie mądrości wszechświata”.

Warto zwrócić uwagę na zjawisko różnicy częstotliwości, w których Dusze kreują formy i wcielenia. Im wyższa gęstość, tym lżejsza i bardziej rozwinięta kultura i cywilizacja. W przełożeniu na ziemskie pojęcie czasu i przestrzeni, cywilizacje powyżej 5 poziomu ludzie odbierają jako „przybyszów z przyszłości/ kosmosu”. Dla istot przyzwyczajonych do funkcjonowania w wyższych częstotliwościach, wcielenia na Ziemi w okresach gdy funkcjonuje ona w przedziale częstotliwości 3-6 poziomu, są jak powrót do przeszłości, a nawet prehistorii. Ten rozdźwięk wibracyjny powoduje, że wielu Duszom przybywającym z wyższych gęstości trudno jest błyskawicznie odnaleźć się i zaadaptować w ciężkich, gęstych częstotliwościach 3D.  Dobrze widać to na przykładzie ewolucji tzw. „dzieci indygo”, „dzieci kryształowych”, „dzieci perłowych”, itp. (co jakiś okres w taktowaniu fal transformacyjnych energie istot są udoskonalane w celu lepszego dostrojenia do ich „misji” na Ziemi. Słowo misja celowo zostało wzięte w cudzysłów, aby nie mylić tego z obciążającymi programami zbawcy, itd.).  

Wizerunki istot, które stały się awatarami „mistrzów oświeconych”, są to fałszywe hologramy stworzone z 6 poziomu astrala, do którego należą religie, kulty, magia i nauka. Nie jest to poziom Źródła, a tzw. „biały astral” – poziom subtelnych manipulacji za pomocą iluzji wiedzy i mocy.

Jezus, podobnie jak wszystkie istoty wcielające się z wyższych poziomów w częstotliwość 3D, miał swój Plan istnienia i swoje lekcje do przepracowania. W cywilizacjach wysokich absolutna Otwartość Serca jest czymś naturalnym i powszechnym. Zderzenie tej postawy z twardymi realiami prymitywnej cywilizacji 3D zaowocowało doświadczeniem, które później nazwano „świadomością chrystusową”. Przeinaczenie w interpretacji dokonane na potrzeby manipulacji ludzkimi umysłami wprowadziło model bohatera cierpiętnika, osobistej martyrologii utrwalonej przez obraz ukrzyżowanej postaci, co wedle zapisów w Czystym Świetle zaistniało tylko jako hologram widoczny dla tych, których świadomość podpięta była do 6 poziomu astrala. Ponieważ większość ludzi jest tam zakotwiczona (nie tylko w czasach „biblijnych”, ale współcześnie też), hologram ten został przyjęty za obowiązującą, jedyną prawdę i do dziś sprawnie funkcjonuje jako mechanizm kontroli i manipulacji.

Lekcje Światła i Miłości, których doświadczał Jezus oraz awatarowie np. tacy jak Budda, Kuan Yin czy Metatron, polegały m.in. na harmonizacji wzorca empatii i współodczuwania. Ich ścieżki rozwoju pełne cierpienia i bólu, były rezultatem przyjęcia wzorca nadmiarowego, w którym pojawia się tendencja do współcierpienia. Jednocześnie, eksploracja bieguna cienia empatii podczas ziemskiego życia pozwoliła im dostroić się do Akuratności i przestać tworzyć kreacje, które mają skłonności nadmiarowe. Przy okazji, zdobyli swoje własne doświadczenie, czym tak naprawdę to jest dla człowieka, jak on się czuje w sieci subtelnych emocji, jak funkcjonuje Dusza w ludzkiej formie, gdy tego doświadcza. Energie, które doświadczyły siebie w taki sposób, lepiej rozumieją dlaczego człowiekowi jest tak trudno wyzwolić się natychmiast z tożsamości ofiary, i może być to proces ciągnący się przez wiele kreacji, które stopniowo wychodzą z negatywnego rezonansu.

Istoty Światła, które nie doświadczały siebie w formie człowieka, czasem nie do końca czują i rozumieją mechanizm emocjonalnego uwikłania obecny w ludzkiej formie. Często nie wiedzą jak to działa, że człowiek choćby chciał, to nie zawsze potrafi błyskawicznie samą wolą wyjść z częstotliwości istnienia, które są trucizną.     

Nie ma Miłości w cierpieniu

Czy mogłoby mieć cokolwiek wspólnego z Najwyższym Dobrem działanie, w którym zalewamy siebie i innych emocjonalną trucizną, jaką jest cierpienie, ból, strach, żal, żałoba, oraz cała reszta mechanizmów kontroli i manipulacji uruchamiających się za ich pośrednictwem (litość, pogarda, osąd i piętnowanie, poczucie braku sprawiedliwości, walka z mrokiem, itd. – to jest moment, w którym ofiary stają się katami)?

Nie ma też Miłości w cierpieniu, ponieważ tam gdzie cierpienie, jest tylko brak Miłości.

Zdrowy wzorzec współodczuwania niesie ze sobą świadomość charakteru ładunków energii, więc istota ich świadoma wolna jest od potrzeby przewodzenia i pomnażania energii trucizny emocjonalnej jaką jest strach, ból, cierpienie, żałoba, itd.  

Istota świadoma zachowuje lojalność wobec zdrowych wzorców działających dla Najwyższego Dobra, więc wolna jest od potrzeby uczestniczenia w czymkolwiek, co służy tuczeniu pasożytniczych wahadeł energoinformacyjnych. Wie, że wzmacnianie trucizny służy innym celom niż Najwyższe Dobro.

Często w konfrontacji z nieświadomością kolektywną potrzeba odwagi, by stać za zdrowym systemem wartości – Najwyższym Dobrem, w sytuacjach gdy nieświadoma większość społeczeństwa funkcjonuje w zniekształconych hierarchiach wartości i ulega złudzeniu prawdy, dobra, współczucia, dobroczynności, itd, myląc je z litością, współcierpieniem, żalem i solidarnością w walce, osądzie, piętnowaniu, itd.

Jest to temat trudny, ponieważ nawiązuje do absolutnej istoty Najwyższego Dobra. Nigdy działanie z poziomu litości i współcierpienia nie będzie miało nic wspólnego z Dobrem, ponieważ natura tych częstotliwości jest kompletnie różna i tworzy Kontrast, harmonię przeciwieństw określającą pełne spektrum doświadczeń z bieguna Światła i cienia.

Co zatem zrobić, gdy czujemy strach, żal, pogardę i współcierpimy?

Skoro to nie jest empatia, to jak wyrazić prawdziwą empatię dla Najwyższego Dobra?

Nie chodzi o to, aby z nadmiaru popaść w drugą skrajność, czyli w brak empatii, która prowadzi do obojętności i znieczulicy na ludzką krzywdę i cierpienie.

Chodzi o to, że jako Istoty Światła obdarzone Świadomością, Myślą i Wolną Wolą, mamy moc transformacji trucizny emocjonalnej w energię Czystego Światła.

Gdy orientujemy się, że mamy z czymś negatywny rezonans, (np. reagujemy z poziomu bólu, cierpienia, poczucia krzywdy, rozczarowania, gniewu, potrzeby osądu i piętnowania, urazy, pogardy, poczucia winy, chęci zemsty, itp.), jest to okazja do pracy ze sobą w celu przepracowania blokad i mechanizmów, które utrudniają nam zdolność naturalnego reagowania z poziomu neutralnego stosunku i zdolność działania dla Najwyższego Dobra.

Zamiast zmieniać zdjęcia profilowe na facebooku w solidarności z ludźmi uwięzionymi w tożsamości ofiary, doklejać czarne wstążki, udostępniać linki, które tylko nakręcają ogólną aurę trucizny emocjonalnej, zamiast zionąć jadem i żalem: Daj sobie czas i uwagę, których potrzebujesz, aby wrócić do poczucia wewnętrznej harmonii ze sobą, swoją autentyczną Istotą, którą jest Miłość i Dobrostan. Wtedy swoją intencją wykazujesz chęć działania dla Najwyższego Dobra. 

KROKI TRANSFORMACJI CZĘSTOTLIWOŚCI STRACHU W CZĘSTOTLIWOŚĆ MIŁOŚCI

Każda emocja, która nie jest Miłością, źródło swoje ma w strachu. Gdy piętnujesz głupotę, to jakaś część Ciebie obawia się jej w sobie. Gdy piętnujesz nienawiść, umyka Ci w jakich sytuacjach Ty też mówisz językiem nienawiści i działasz z poziomu nienawiści. Jeśli współcierpisz z innymi, część Ciebie uzależniona jest od bólu. Jeśli według Ciebie świat jest owładnięty mrokiem, to w swoim wnętrzu masz dokładnie taki poziom mroku, który dostrzegasz na zewnątrz. Gdy łatwo przychodzi Ci oburzanie się, w głębi siebie masz dumę, którą łatwo urazić.   

1.Ujrzyj i uszanuj to, co czujesz – bez osądu jakie to jest i bez względu jak wstydliwe lub krępujące może się to wydawać. Nie jesteś swoimi emocjami i w żaden sposób one nie definiują Ciebie jako kompletnej Istoty. Przyjmij je zatem i przyznaj się do nich uczciwie. Przyznaj – „tak, krew mnie zalewa gdy na to patrzę i życzę wszystkiego najgorszego tym, którzy działają na szkodę innych”; „tak, część mnie jest przerażona”; „tak, część mnie nienawidzi i czułaby satysfakcję z patrzenia, jak ktoś cierpi”’ „tak, część mnie czuje się słaba i bezsilna”; „tak część mnie może nigdy nie zaakceptuje, że………..”; „tak, część mnie nie chce wybaczyć, odpuścić”, itd. 

2.Identyfikacja i oczyszczanie się z obciążeń – gdy już przyznasz się przed sobą głośno i śmiało do swoich uczuć i emocji, możesz zająć się oczyszczaniem siebie. W tym celu lokalizujesz gdzie te negatywne emocje czujesz w ciele, i gdzie masz mechanizmy, które wyzwalają w Tobie potrzebę/nawyk/uzależnienie/przyzwyczajenie do reagowania właśnie w taki sposób 

3.Kasacja obciążeń – jeśli nadal czujesz, że istnieje ryzyko, że zareagujesz z poziomu negatywnego rezonansu zamiast neutralnego stosunku, możesz użyć specjalnych formuł kasacyjnych z Czystego Światła (dogłębna, kompleksowa kasacja na wszystkich poziomach istnienia)     

4.Programowanie zdrowych wzorców, przekonań i obrazów – gdy już opróżnisz się z trucizny i potrzeby jej produkowania, w tę wolną, pustą przestrzeń warto coś włożyć – niech to będą takie obrazy i wzorce, dzięki którym przeznaczasz swoją życiową energię i uwagę tylko na to co zdrowe, życiodajne, piękne, co działa dla Najwyższego Dobra

Można sobie wyobrazić, co mogłoby się wydarzyć w świadomości zbiorowej, gdyby 50 tysięcy ludzi usiadłoby i zadziałałoby dla Najwyższego Dobra, zaczynając od uporządkowania swojego wnętrza.

Podstawowe ukryte korzyści z zasilania zniekształconych wzorców empatii

  • potrzeba udowadniania sobie lub innym, że jest się dobrym i prawym człowiekiem

Człowiek, który wewnątrz siebie już się taki czuje, nie ma potrzeby odgrywać żadnego teatru ani demonstrować swojej dobroci i prawości. Bez względu na to co robią i myślą inni, taki człowiek ma klarowność w Sercu i Myśli, ponieważ sam przed sobą wie, że w każdej sytuacji kieruje się zasadą działania dla Najwyższego Dobra. Jest wolny od zewnętrznej presji, ponieważ żyje w zdrowej hierarchii wartości i wystarcza mu to jak go widać w Czystym Świetle.

Człowiek, który wątpi czy postępuje dobrze i czy jest dobrą i prawą jednostką, rekompensował będzie sobie tę niepewność poprzez kolekcjonowanie argumentów, których „w razie czego” użyje jako dowód, że zrobił coś dobrego i prawego.

Człowiek, który żyje w poczuciu bezwartościowości (ukrytym lub świadomym), odczuwa potrzebę robienia nieustannie czegoś, co dałoby mu poczucie, że jest wartościowy. Staje się zatem łatwą zdobyczą dla energii szantażu emocjonalnego.

Przykłady popularnych manipulacji tego typu :

– Nie wspierasz WOŚP? Mam nadzieję, że zmienisz zdanie, jak Twoje dziecko zachoruje i będzie potrzebowało ich sprzętu.

– Tylko źli ludzie obojętnie przechodzą obok zła.

– Dobry człowiek ZAWSZE pomaga innym bezinteresownie ZA DARMO

– Prawy człowiek piętnuje niesprawiedliwość

– Prawy i dobry człowiek walczy ze złem

  • poczucie wyjątkowości

Człowiek, który żyje w zdrowym wzorcu empatii i stać go na neutralny stosunek do tego co jest, wolny jest od potrzeby wykorzystywania swojej wrażliwości, by tworzyć sztuczne podziały, miary i wskaźniki potrzebne do osądu i pogłębiania iluzji oddzielenia. Taki człowiek wie, że dar empatii służy temu, by w świadomy sposób zarządzać energią, więc także emocjami. Im więcej czuje, tym ważniejsze jest dla niego, by skupiać się na zdolności wzmacniania najwyższego potencjału każdej istoty – także siebie. Bo wie, że jako Jedność wszyscy jesteśmy jednym polem, w którym wszystko co czujemy, przekłada się na stan całego pola. Właśnie z powodu zdrowej świadomości na temat empatii, taki człowiek dba o higienę emocjonalną i unika sytuacji, w których zatruwa pole emocjonalnymi śmieciami, odpadami i toksyczną energią.   

Człowiek, który pielęgnuje taki obraz siebie, w którym jest nadwrażliwy, często nosi w sobie ukryte poczucie elitarności.

 „Ja TYLE czuję. Więcej niż inni. Nie to, co ci prymitywni troglodyci, którym obojętne jest cierpienie. Mnie dosłownie skręca i rozwala. Ja czuję w sobie ból innych istot jak swój własny. ”

Subtelny mechanizm dowartościowywania się poprzez swoją zdolność odczuwania bólu i współcierpienia najczęściej staje się przyczyną chorób psychicznych, nerwicy natręctw oraz depresji.

Brak zdrowego obrazu siebie jako istoty odczuwającej, brak zdrowego wzorca dyspozycji emocjami i obchodzenia się z nimi, może prowadzić do postawy męczennika, a w skrajnych przypadkach do samookaleczenia, śmierci samobójczej lub śmierci w imię jakichś idei.  

  • poczucie solidarności

To pochodny mechanizm związany z poprzednimi dwoma rodzajami korzyści. Wyodrębnienie go zwraca uwagę na częsty mechanizm obciążeń pojawiający się u osób, które współcierpią i czują się do tego zobowiązane. Gdy potrzeba współcierpienia nie puszcza, prawdopodobnie do pokasowania są umowy, kontrakty, ślubowania, braterstwa krwi i inne „lojalnościówki”, które działają w polu takiej osoby i przekierowują jej potrzebę lojalności z działania dla Najwyższego Dobra na wierność tym, którym ją przysięgli.  

Komu i czemu tak naprawdę służymy?

Podsumowując, zniekształcenia we wzorcu empatii i współodczuwania prowadzą do bezpośredniej obserwacji tego, komu i czemu tak naprawdę służymy. Oddając swoją lojalność iluzjom wiedzy i mocy, podświadomie działamy na szkodę Istot Światła, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Człowiek uwięziony w toksycznych wzorcach jest przekonany, że np. oddaje swoje życie w imię dobra. Nie wie jeszcze, że sam taki pomysł jest dyskredytacją Daru Życia i sprzeniewierzeniem wobec kardynalnych praw wszechświata.

Obserwacja z jakiego poziomu reagujemy, pozwala przyjrzeć się temu, co jest naszym bogiem, bo temu oddajemy swój czas, uwagę i zaangażowanie. Istota lojalna wobec idei Czystego Światła, dąży do harmonizacji z naturalnymi wzorcami poprzez świadomą pracę ze sobą i wykorzystuje swoje negatywne wzorce reakcji, by odłączyć się od toksycznych mechanizmów kontroli i manipulacji umysłem. Dzięki temu, każda osoba, sytuacja i reakcja, staje się motorem coraz pełniejszej integracji z tym, co działa dla Najwyższego Dobra.    

Inne teksty, które mogą Was zainteresować (kliknij w tytuł, aby przejść do treści artykułu)

Dostrzegasz wartość wiedzy publikowanej na blogu Crystal Arya? Wesprzyj rozwój strony: 

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Close Menu
×
×

Koszyk