SZTUKA RÓWNOWAŻENIA

W naturalnym, zdrowym wzorcu istnienia i funkcjonowania, istotą rozwoju jest harmonijny wzrost. Taki model życia rozwijamy, gdy dostrajamy się do życiodajnej, zdrowej, najwyższej częstotliwości istnienia – poziomu Zero – Czystego Światła. Poziom ten reprezentuje uniwersalną mądrość wszechświata, która w naszym życiu codziennym przejawia się jako synchroniczność. Dostrzegając synchronię osób, zdarzeń, ich adekwatność do przyjętych przez nas wzorców oraz charakter naszych reakcji na to co jest, możemy zweryfikować, na ile żyjemy autentycznie, według naturalnych, zdrowych wzorców, a na ile się z nimi rozmijamy. Im lepiej jesteśmy zestrojeni w każdej sferze swojego życia, tym więcej harmonii tworzymy i doświadczamy – bez wysiłku i kombinowania. 

Można wyróżnić kilka punktów, które składają się na zdrową postawę życiową, umożliwiającą harmonijne dążenie do stanu zestrojenia z najwyższą częstotliwością istnienia. 

Jeśli masz wątpliwości, czy podejmujesz dobre decyzje, codzienna uważność na poniższe punkty pomoże Ci je uzdrowić. 

1. Działanie dla Najwyższego Dobra 

Jest to szczyt w zdrowej hierarchii wartości i ważności. Obserwuj, na ile pozwalasz sobie w życiu na to, by w każdej sferze i sytuacji podejmować decyzje z poziomu działania dla Najwyższego Dobra? Takie decyzje z natury polegają na wyborze, który uwzględnia autentyczne potrzeby rozwojowe wszystkich uczestników sytuacji jednocześnie. Pamiętaj, że jest to proces, a nie kategoria. Gdy nastawisz się na takie działanie, zaczniesz odkrywać krok po kroku, czym dla Ciebie jest Najwyższe Dobro i jak ono pracuje w Twoim życiu – w jaki sposób sprawia, że wzmacniasz najwyższy potencjał własny i wszystkich żywych istot. Z każdą decyzją podjętą z tego poziomu, doświadczasz dlaczego są one najlepsze i warto się tym w życiu kierować. 

2. Współpraca z uniwersalną mądrością wszechświata – synchronią

Synchronia organizuje wzrost wszystkich żywych istot. Jest jak mądra opiekunka, która stwarza nam sposobności do rozwoju – w każdej napotkanej osobie i sytuacji. Zostawia drogowskazy. Zapewnia, że uczestniczymy w fakultetach wybranych przez naszą Duszę. Realizuje sprawiedliwość zgodną z naturalnymi prawami. Wspiera nasze intencje i cele, które współgrają z naszym autentycznym rozwojem i służą nam dla Najwyższego Dobra. Chroni nas przed spełnieniem intencji i celów, które przestały służyć dla Najwyższego Dobra – które (wbrew naszym wyobrażeniom) mogłyby stać się naszym osobistym więzieniem lub doprowadzić do zastoju, a nawet rozwojowej katastrofy. Współpraca z synchronią buduje zaufanie do naturalnego procesu życia. Oswaja i godzi z tym, że w życiu zawsze dostajemy to, czego potrzebujemy do rozwoju, nawet jeśli nie zawsze chcemy się rozwijać.   

3. Działanie z poziomu mocy, zamiast siły

Ta umiejętność wynika z poprzednich dwóch punktów i rozwija się wraz z uwzględnieniem wszystkich kolejnych. W języku energii, moc i siła nie są synonimami. Działanie z poziomu mocy (tej autentycznej) odbywa się bez wysiłku, walki, przymusu, nacisku, wymuszania, kombinowania. Działać z poziomu mocy, oznacza współpracować z naturalnym procesem życia i korzystać z naturalnych praw w mądry sposób. Warto podkreślić, że działanie z poziomu autentycznej mocy dalekie jest od magicznego rytualizmu polegającego na manipulacji w celu osiągnięcia swojego „widzimisię”. 

Jak to zrobić? Pierwszy krok to czysta intencja, by odkryć czym dla Ciebie jest autentyczna moc – odkryć taką wersję siebie, dla której to jest coraz bardziej oczywiste, naturalne, proste. Po złożeniu takiej intencji, zostaną Ci ukazane wszystkie mechanizmy, które sprawiają, że działasz z poziomu siły (lub iluzji wiedzy i mocy), zamiast mocy autentycznej. Uczysz się zatem zmiany nawyków i przestawiasz stopniowo na dobry zwyczaj – zdrowe wzorce istnienia i funkcjonowania w tym obszarze. 

4. Koncentracja na harmonii – działanie z poziomu Autentyczności 

Czysta intencja zaczyna się tam, gdzie zamiar kierowany jest do wewnątrz (na siebie), zamiast na chęć wywarcia wpływu na coś lub kogoś. Osoba nastawiona na zdrową istotę harmonii, gdy utraci stan równowagi, w pierwszej kolejności zastanawia się: „co mogę zrobić dla siebie, aby wrócić do stanu harmonii?”. Szukając rozwiązania swoich problemów, wielu ludzi kieruje swoje intencje na zewnątrz, pytając: „co mogę zrobić, aby ta druga osoba się zmieniła/ aby naprawić relację/ zapewnić sobie lepszy wynik, itd.” To jest ignorancja wolnej woli, manipulacja wolą drugiej osoby i narzucanie swojej wizji. Zrób porządek ze sobą, a relacje i sytuacje same się wyklarują i uporządkują. Jest to szczególnym wyzwaniem dla osób uwikłanych w mechanizmy iluzji posiadania, ustanawiania własności, dominacji, iluzje władzy i mocy.   

Podejmując życiowe decyzje, nie ma znaczenia czy wybierzesz wariant A, B lub C. Znaczenie ma to, czy pamiętasz, aby najpierw zapytać siebie: „w którym wariancie będę najbardziej w harmonii z autentycznym sobą?” Nie oznacza to, że harmonia będzie polegała na tym, aby zostać w fałszywej strefie komfortu i naginać wszystko do własnej wizji harmonii. Głęboko w sobie mamy moduł AUTENTYCZNOŚCI, który wie, kiedy wyjść na przeciw i skonfrontować się, a kiedy wycofać, odpuścić i obrać inny kierunek. Na dłuższą metę, decyzje podjęte z poziomu autentycznej istoty współgrają z ideą działania dla Najwyższego Dobra i okazują się najlepsze. Gdy przez długi czas żyjemy w odcięciu od swojej autentycznej istoty, zapominamy czym ona jest. Największym wyzwaniem staje się odwaga by zaufać temu, co w nas autentyczne, i za tym podążać. Na początku może wydawać się to trudne i brak nam pewności, dokąd zmierzamy. Z czasem, ta pewność pojawia się w naturalny sposób i stanowi nasz kompas, który zawsze prowadzi nas w miejsce naszego najwyższego przeznaczenia dla Najwyższego Dobra. Na tym etapie oczyszczamy wzorce pojęć związanych z autentycznością, przeznaczeniem i zaufaniem.   

5. Praca ze sobą skierowana na dostrajanie się do naturalnych, zdrowych wzorców

Każda osoba i sytuacja na bieżąco informuje Cię o tym, jakim systemem wartości się kierujesz, komu lub czemu służysz, jakie wzorce, przekonania i reakcje przyjmujesz za własne. Gdy zechcesz nastawić swoją percepcję i odbiór tych informacji na poziom najwyższej częstotliwości istnienia (czyli jak to widać z perspektywy uniwersalnej mądrości wszechświata), zaczynasz dostrzegać, że duchowa Obfitość jest tak wielka, iż trudno ją na raz ogarnąć i spożytkować w całości. Z tego powodu osoby, które dopiero wkraczają na etap świadomego rozwoju, często czują się przytłoczone ilością informacji i uniwersalną prawdą, która ukazuje ich doświadczenia, emocje oraz wyobrażenia z zupełnie innej perspektywy. Gdy „przetoczysz” się przez pierwszy etap tzw. identyfikacji procesu (czyli uświadomienia sobie, po co coś Ci się przydarza i jaka lekcja rozwoju jest w tym do przejścia), prawda już nie jest taka przykra i bezwzględna. Staje się Twoim wiernym i niezawodnym sojusznikiem, który pomaga Ci na bieżąco odcedzić iluzje, złudzenia, miraże i pułapki, którym możesz jeszcze ulegać. Nie jest funkcją prawdy, by Ciebie zranić i zawstydzić. Ani nie służy ona do piętnowania. Wybierasz, by tak właśnie poczuć się z prawdą, dopóki nosisz w sobie nierozwiązane problemy emocjonalne. Gdy je rozwiążesz, pojawia się naturalna wdzięczność za ogromne wsparcie, jakiego prawda udziela Ci na co dzień, a zwłaszcza na rozstajach dróg. Znika też nawyk używania prawdy do walki z czymkolwiek. Rozpuszcza się opór przed porzuceniem przebrzmiałych, toksycznych tożsamości, które nie są Twoją autentyczną istotą, choć przez długi czas stanowiły punkt odniesienia do miary swojej wartości. 

6. Działanie z poziomu poczucia siebie jako kompletnej istoty

Te wszystkie wyobrażenia na co Cię stać, a co jest poza Twoim zasięgiem, to tylko jakaś cząstka Ciebie, która domaga się uwagi. Nie jesteś swoimi emocjami, ani błędami. To Ty nadajesz im moc wpływu na Ciebie i przekazujesz władzę nad sobą. Na tym etapie uczysz się, że doświadczenia, projekcje i wyobrażenia nie definiują Ciebie jako kompletnej istoty. Uczysz się zdrowych miar i wskaźników wartości. Uczysz się rozpoznawać, na ile tworzysz swoje intencje i określasz cele z poziomu braku i niedosytu. Przechodzisz proces transformacji, aby rozwinąć umiejętność czucia, myślenia i działania z poziomu poczucia siebie jako kompletnej istoty. Uczysz się zdrowego stosunku do kontrastu (dualizm, biegunowość). Gdy dostrajasz się na tym obszarze do zdrowego wzorca istnienia i funkcjonowania, Twoje zamiary i plany stają się w pełni zdrowe, czyste i harmonijne.    

7. Doskonalenie umiejętności reagowania z poziomu neutralnego stosunku i Otwartego Serca

Każda osoba i sytuacja jest okazją, by trenować tę umiejętność. To ścieżka, która prowadzi nas do stanu dojrzałości emocjonalnej. W każdej chwili dokonujesz wyboru, z jakiego poziomu zareagujesz. Jeśli trudno Ci zareagować w zdrowy i zrównoważonym sposób, Twój model reakcji powie wszystko o Twoich emocjonalnych uwarunkowaniach. Wykorzystaj je, by uzdrowić te części siebie, które reagują z poziomu pokrzywdzonej ofiary, kata, krytyka, nadzorcy, egzekutora, kontrolera, nienawiści, zapamiętania, gniewu, wstrętu, irytacji, oburzenia, poczucia winy, rozczarowania, cynizmu, zwątpienia, obojętności, itp. Wszystkie takie reakcje nazywamy pasywno-agresywnymi. W przeciwieństwie do Asertywności, stawiają nas w pozycji konfliktu. Służą tylko pogłębianiu iluzorycznych ognisk zapalnych i utrwalaniu poczucia oddzielenia od Jedności i Dobrostanu. Pierwszym krokiem, by rozpocząć proces powrotu do naturalnego wzorca Otwartości Serca, może być trening asertywności. Potraktuj postawę asertywną jako doskonale narzędzie, które wspiera Cię w budowaniu zdrowego i neutralnego stosunku do tego co jest. Im lepiej integrujesz się z taką postawą, tym częściej zostajesz w częstotliwości wewnętrznej równowagi bez względu na zewnętrzne fluktuacje i zawirowania.     

8. Elastyczność

Brak emocjonalnej elastyczności można uznać za najczęstszą praprzyczynę wszelkich chorób i dolegliwości (zwłaszcza tych przewlekłych i uznanych przez medycynę szkolną za nieuleczalne). Z punktu widzenia energii można powiedzieć, że to właśnie sztywność w postawie życiowej i emocjonalna kostyczność prowadzą w bezpośredni sposób do powstawania zatorów przepływu energii w polu, (które następnie są wydalane na poziom fizyczny jako dolegliwość). Oczywiście na przewlekłą chorobę trzeba sobie mocno zapracować długofalową ignorancją wcześniejszych sygnałów. Wszelkie zwyrodnienia, nowotwory i martwice można określić jako przedostatnie stadium totalnej ignorancji (wobec wszystkiego, o czym jest ten artykuł i cały blog). Ostatnim stadium jest śmierć fizycznego ciała w wyniku tych zaniedbań. Analogicznie, większość dysharmonii w ciele (bez względu na stadium) można odwrócić – przywrócić do stanu pierwotnej harmonii, jeśli jesteśmy w stanie całkowicie otworzyć się i uleastycznić emocjonalnie w naturalnych procesach rozwoju. Świadoma praca ze sobą energią Czystego Światła jest naprawdę świadoma (i przez to skuteczna), gdy jako priorytet przyjmiemy czystą intencję powrotu do stanu harmonii ze swoją autentyczną istotą. Dla osób mocno zablokowanych jest to często bardzo trudne, ponieważ wymaga determinacji, aby puścić wszystko, co zostało przyjęte za swoją tożsamość – wszystkie wzorce, przekonania, przeświadczenia, wyobrażenia, modele reakcji i urazy osobiste, które doprowadziły do stanu katastrofy zdrowia psychicznego, fizycznego, czy sytuacji materialnej. Im bardziej identyfikujemy się z tożsamością, tym więcej oporu na zmianę generujemy. Dlatego w pracy ze sobą i codziennej higienie emocjonalnej, elastyczność w podejściu do tego co jest, stanowi nadrzędną płaszczyznę weryfikacji. 

W naturze obserwujemy, że to, co jest wystarczająco elastyczne ugina się, lecz nie łamie. Nie da się nas złamać, jeśli funkcjonujemy na autentycznych fundamentach – kierujemy się uniwersalną mądrością i dostrajamy do naturalnych, zdrowych wzorców istnienia. Może zmieść całą naszą budowlę, jeśli powstała na bazie zniekształconych zamiarów, ale fundament zostanie. Każdy koniec i początek witamy z większą otwartością, przeżywając swoje emocje do końca i w zdrowy sposób. Stać nas emocjonalnie na to, by dać swobodnie przepłynąć przez siebie wszystkiemu, bez względu jak trudne się to wydaje. Nie ma w tej postawie oporu, walki, mechanizmu pokonywania czegokolwiek, przezwyciężania, ani siłowania się. Elastyczność pozwala na otwartość, która stanowi wrota do głębszego, bardziej dojrzałego wglądu. Ten wgląd uwalnia nas od sztywności i nadinterpretacji doświadczeń. Przestajemy dopatrywać się w naszej drodze życia dowodów, które obracamy przeciw sobie, innym, życiu i wszechświatowi. 

W procesie dochodzenia do asymilacji postawy życiowej zawartej w powyższych punktach, można wyodrębnić filary wsparcia: 

Poziom Zero/ Punkt Zero

Istotą osiągania punktu zero – doskonałej harmonii i równowagi, jest zdolność zachowania akuratności i neutralnego stosunku. To stan wolny od negatywnego rezonansu, czyli od potrzeby reagowania na to co jest z poziomu poczucia nadmiaru lub braku. W punkcie zero wszelkie proporcje zachowane są w idealnym umiarze, czyli „akurat”. Przestajemy zatem tworzyć emocjonalny kontekst wokół poczucia braku, lub odczuwać nadmierne pragnienie. Znika potrzeba identyfikacji z niedosytem lub przesytem. Przestajemy kreować intencje i zamiary z poziomu niedostatku i niezadowolenia z tego co jest. Neutralny stosunek można nazwać złotym środkiem, ponieważ w sensie emocjonalnym umieszcza nas na zdrowej i zrównoważonej pozycji wyjściowej do reakcji i konfrontacji z każdą sytuacją bez względu na jej wydźwięk. To pozycja, w której uwaga nastawiona jest na poczucie harmonii ze swoją autentyczną istotą – Dobrostanem. Pozycja, która koncentruje się rozwiązaniach, zamiast na problemach. Trudno w zdrowy sposób rozwiązać problem z poziomu problemu. Gdy wznosimy myśli na poziom poczucia harmonii, możemy ujrzeć z szerszej perspektywy nie tylko to, co wydało się problematyczne, ale dostrzec istotę – głębszy sens i uniwersalną mądrość zawartą w sytuacji, razem z rozwiązaniem działającym dla Najwyższego Dobra.     

Neutralny stosunek a obojętność 

Neutralność jako postawa zrównoważona wobec tego co jest, daleka jest obojętności. Obojętność i znieczulica jest ucieczką od tego, co nas dotyka w negatywny sposób i czemu nadajemy moc szkodliwego oddziaływaniaObojętność może wynikać z negatywnego rezonansu, np. gdy tak się przytłoczysz, zmęczysz i znużysz zmaganiem z czymś, że wpadasz w poczucie zrezygnowania i zaczyna Ci być wszystko jedno. Twoja obojętność zbudowana jest wtedy z ładunku energetycznego, który zawiera w sobie wypalenie, apatię, niechęć, uprzedzenia, poczucie porażki, itp., czyli ładunek niszczący życie – niszczącą siłę sprawczą. Czyli tak naprawdę nie jest to ładunek neutralny, a obciążony ciężką energią.

Neutralny stosunek obrazuje postawę zdrową i wolną od negatywnego rezonansu. Wszystko do nas dociera i wszystko odczuwamy do głębi, ale bez potrzeby reagowania na to z poziomu, na którym emocje nami rządzą i są w stanie sprawić, że źle się czujemy. Dokonujemy wyboru, by zareagować w zdrowy i zrównoważony sposób. Czyli taki, który pozwala nam być obecnym, świadomym i otwartym na prawdę, bez potrzeby używania emocji i sytuacji przeciwko sobie lub innym. Im głębsza zdolność przepuszczania przez siebie najgłębszych skrajności w zdrowy i neutralny sposób, tym lepiej opanowana sztuka równoważenia. 

Zdrowy Fundament

Zdrowy fundament jest podstawą wszystkiego, co zechcemy zbudować w życiu. Gdy brak nam zdrowego systemu wartości i ważności, tracimy najpierw emocjonalną równowagę, a potem fizyczną. To, na jakich energiach tworzymy swoje zamiary, cele i plany jest bardzo istotne, ponieważ trudno zbudować coś zdrowego, trwałego i autentycznego na chorych, zniekształconych fundamentach. Gdy mamy wrażenie, że życie „rozłożyło nas na łopatki”, oznacza to, że nasz fundament nie był zdrowy. Gdy doświadczamy odczucia, że wszystko w naszym życiu zostało zrównane z ziemią, to nie dlatego, że życie jest ciężkie i podłe, a dlatego, że czas zweryfikować swój system wartości, wzorce funkcjonowania, uzdrowić fundament swoich intencji oraz zamiarów. Często tak bardzo chcemy już budować szczęście, dom, rodzinę i karierę, że śpieszymy się z postawieniem fundamentów i traktujemy ten etap po macoszemu. Trudno też osiągnąć jakikolwiek cel w zrównoważony sposób, jeśli dążymy do niego działając na wzorcach dysharmonii, walki, trudu, siłowania się ze sobą i z życiem. A jeśli nawet coś się nam uda, potem w ten sam sposób martwimy się, jak to utrzymać. Uszanuj etap budowania fundamentów i poświęć mu wystarczająco dużo czasu, aby był zdrowy, stabilny i naprawdę gotowy. Wtedy cała reszta idzie szybciej, lżej i w naturalny sposób, dlatego obdarz ten proces Świadomą Obecnością, należytą uwagą i akceptacją. Przestań śpieszyć się i wyglądać już następnego etapu, w którym będziesz na tych fundamentach realizować budowę swego marzenia. Pamiętaj, że fundament jest najważniejszy. Zbuduj najpierw siebie – zdrową postawę wobec życia, zdrowe poczucie własnej wartości i wartości tego co jest, zdrową hierarchię ważności, zdrowe intencje, modele odbioru i reakcji. Wtedy masz pewność, że relacje, które tworzysz i cele, które sobie stawiasz, są zdrowe i harmonijne.   

Poczucie stabilności

Sztuka równoważenia na zasadach zdrowych i naturalnych polega również na odnalezieniu łączności z umiejętnością dotarcia do wewnętrznego poczucia stabilności. To stan, w którym przestajemy pozwalać, aby istniało cokolwiek na zewnątrz, co może tym poczuciem zachwiać lub je zniszczyć. Dopóki wierzymy, że coś takiego istnieje i uzależniamy swoje poczucie wewnętrznej równowagi od zewnętrznych okoliczności, tkwimy w lęku przed utratą stabilności i zasilamy wariant, w którym istnieje prawdopodobieństwo, że tak się stanie. Poczucie stabilności uzależnione od zewnętrznych okoliczności jest iluzją. Nie może być trwałe w sposób autentyczny i zdrowy. Może wciągać nas w energię kontroli i manipulacji – kombinatorstwa, by zapewnić sobie pomyślny wynik. Może wciągać w schematy walki, rywalizacji i siłowania się. Może powodować, że tworzymy sobie przeciwności i przeciwników. Wtedy znów oddalamy się od naturalnych i zdrowych wzorców równowagi, rozwoju i tracimy czystość intencji, dążąc do celu w pokrętny sposób. Na dłuższą metę żadna pokrętność, żaden nacisk i forsowanie swojej wizji nie zaprowadzi Cię tam, gdzie poczujesz pełnię.    

Co tak naprawdę oznacza stwierdzenie, że „energia zawsze dąży do równowagi”? W jaki sposób ta zasada naturalna przejawia się w naszym codziennym życiu?

Bez względu na to, jakie wzorce istnienia przyjęliśmy jako własne, energia dąży do równowagi. Jeśli gdzieś odczuwamy nadmiar, w innym miejscu stworzymy brak (i na odwrót). Uświadamianie sobie tendencji do wpadania w nadmiary i braki, jest pierwszym krokiem do zrozumienia siebie, swoich ograniczeń, mechanizmów walki i ucieczki, które wypierają zdolność zdystansowania się i zareagowania z poziomu neutralnego stosunku. 

Zasada kompensacji energii 

Gdy w jakiejś sferze życia żyjemy w zniekształconym wzorcu, ulegamy mechanizmom wpadania w nadmiary i braki. Wtedy również sposób, w jaki dążymy do zrównoważenia energii, jest pokrętny. Można to wyjaśnić logicznie. 

Gdy w jednej sferze życia odczuwasz brak, np. brak spełnienia, w innej sferze będziesz sobie go rekompensować, popadając w nadmiar czegoś np. kompulsywne objadanie się, zakupoholizm, rozwijanie jednej sfery życia kosztem innej, działanie z poziomu tęsknoty za spełnieniem, dążenie do wypełnienia poczucia pustki i wybrakowania, itd.  
Jeśli z jakiegoś powodu masz niską samoocenę, w jakiejś innej sferze lub temacie możesz porównywać się z innymi, rywalizując podświadomie i szukając wszędzie wad, niezgodności i uchybień. Wtedy możesz dowartościować się, wykorzystując perfekcjonistyczne zapędy. Może poczujesz się lepiej, gdy ktoś zrobi coś gorzej. Może wyładowujesz frustrację piętnowaniem. Może w nadmiarze zwracasz uwagę na wszystko, co jest „nie tak”. Może trudno Ci dostrzegać i doceniać to, co jest dobrze. Może werbalizujesz więcej osądów i krytyki, niż afirmacji i komplementów. Może patrzysz na siebie, innych i świat jak na coś zepsutego do naprawienia. Innymi słowy, tam gdzie Ci brakuje, zrekompensujesz, dodając sobie gdzie indziej. Tkwiąc w błędnym kole osądów, ocen i analitycznego wartościowania.

Aby odwrócić ten wzorzec, możesz przyjrzeć się ukrytym korzyściom z powielania schematów negatywnej kompensacji. W jakiej sferze czujesz się niewystarczająco dobrą osobą i z jakiego powodu? Gdy oczyścisz cały negatywny rezonans z tym, co niszczy poczucie własnej wartości lub je zniekształca, przestaniesz odczuwać potrzebę dodawania sobie w innej sferze, bo w tej przepracowanej wyjdziesz z obrazu ułomności, nabierzesz do tego neutralnego stosunku. W ten sposób, kompensacja energii zacznie pracować w Tobie na zdrowych zasadach.Te przykłady doskonale obrazują, w jaki sposób energia zawsze dąży do zrównoważenia. To również argument, który zachęca, by przepracować przyjęte podświadomie wzorce kompensacji energii po to, by przestać generować sytuacje, w których popadamy w tego typu schematy nadmiarów i braków, a nasza energia dąży do równowagi wedle zniekształconych wzorców. Im większe odchylenie od punktu Zero w jedną stronę, tym bardziej dynamiczna kompensacja z drugiej strony. 

Gdy żyjemy w całkowicie zdrowym i naturalnym wzorcu dążenia do równowagi, jesteśmy w stanie (na poziomie obserwacji naszych emocji i reakcji) szybko zorientować się, jaka jest przyczyna dysharmonii i przekształcić dysharmonię w czystą energię. Taka transformacja cienia pomaga w konstruktywny sposób wykorzystać wszystkie dostępne energie bez względu na ich charakter, i użyć ich jako trampoliny na wyższą, bardziej zdrową częstotliwość istnienia i funkcjonowania. Tym sposobem rozwijamy się ku większej dojrzałości emocjonalnej i coraz częściej stać nas na to, by wybrać reakcje zdrowe i zrównoważone. 

Stosunek do biegunowości, dualizmu, przeciwieństw i kontrastu 

Istotą poczucia harmonii, równowagi i czystości energetycznej jest umiejętność utrzymania w równowadze bieguna cienia i bieguna światła. Jest to możliwe wówczas, gdy funkcjonujemy na częstotliwości wyższej, niż negatywny rezonans z tym, co może wydawać się irytujące, wstrętne, trudne, beznadziejne, żenujące, wstydliwe, brzydkie, szkodliwe, itd. Całe to spektrum emocji dotyczy bieguna piękno-brzydota i wiele mówi o tym, na ile przepracowany mamy stosunek do dualizmu. W pierwotnym obrazie, piękny to zdrowy i harmonijny, a brzydki to dysharmonijny. Kontrasty i sprzeczności, których cały czas doświadczamy, są bardzo korzystne, ponieważ stanowią wystarczająco silny impuls do uświadomienia sobie czego chcemy, a czego nie. Gorzej, jak zawiesimy się na tym, czego nie chcemy i trudno skierować nam uwagę na to, czego chcemy. Lub za bardzo przywiązujemy się do swoich wizji i pragnień, odpychając energię ich realizacji poprzez nadmiar skupienia uwagi. Dlatego potrzebna jest świadoma praca z emocjami i nauka transformacji myśli w energię życia. Potrzeba używania kontrastu przeciwieństw przeciwko sobie lub innym do pogłębiania konfliktu oddzielenia, to patologia we wzorcu odbioru i reakcji rzeczywistości. Gdy nasz stosunek do przeciwieństw staje się neutralny, puszcza ciśnienie, więc nadmiary i braki mogą zrównoważyć się, a przez to przepływ energii jest drożny i swobodny. Wtedy odkrywamy adekwatność i zgodność uzupełniających się przeciwieństw, które razem tworzą Jednię. Zrównoważenie biegunowości pozwala nam poczuć swój wewnętrzny punkt Zero – stan doskonałej harmonii. Oto powrót do poczucia harmonii ze swoją autentyczną istotą – Dobrostanem.

Transformacja energii 

To właśnie umiejętność pracy z emocjami jest istotą transformacji energii ciężkiej i toksycznej w energię Czystego Światła – miłości bezwarunkowej, bezinteresowności, akceptacji, wdzięczności, lekkości, swobody, chęci do życia i mocy do działania, cierpliwości, wytrwałości, radości istnienia, itd. Istnieje klucz do tego, by w zdrowy sposób zmierzyć się z biegunem cienia – jako obserwator wolny od potrzeby wciągania się w ciężkie, toksyczne częstotliwości i negatywny rezonans z nimi, bez potrzeby wsiąkania i przejmowania wibracji negatywizmu, oraz bez stawania się niewolnikiem emocji. Tym kluczem jest neutralny stosunek.   

Dlatego tak ważna jest odpowiedź na pytanie „na ile masz już neutralny stosunek do………….?”

Im trudniej o neutralny stosunek, tym łatwiej wpaść w negatywny rezonans. Im ten rezonans jest silniejszy, tym więcej  niechęci, by skonfrontować się z cieniem. Im mniej chęci, tym więcej oporu, unikania, udawania i pokrętności. Im więcej fałszu, tym mniej zdolności wzmacniania tego, co autentyczne. Im mniej autentyczności, tym trudniej być szczerym z samym sobą i rosną obawy, że prawda nas przytłoczy, a może nawet zniszczy. Tworzy się błędne koło projekcji, generujące jeszcze więcej oporu, obaw, lęku, a w końcu abstrakcyjnego strachu. Częstotliwość taka jako pochodna wydemonizowanej konfrontacji sprawia, że w naszym odbiorze cień rośnie w siłę. Dzieje się to tak długo, jak długo taki obraz zasilamy swoją życiową energią i uwagą. 

Tymczasem, w modelu zdrowej i zrównoważonej konfrontacji z cieniem brak jest potrzeby wyolbrzymiania mroku i utożsamiania się z negatywnymi emocjami. Dzięki temu, jesteśmy w stanie utrzymać wystarczająco stabilną częstotliwość emocjonalną, cierpliwość i chęć, która pozwala nam obejrzeć wszystkie sytuacje i towarzyszące im samopoczucie, a nawet „przepuścić” to przez siebie bez przejmowania toksycznej energii, która przez nas przepływa. Masz w każdej chwili wybór, co przyjmujesz i jaki masz do tego stosunek, a co odrzucasz. Decydujesz, jak co na Ciebie wpływa. 

W trakcie procesu transformacji doświadczamy katalitycznych stanów, które mają nam uświadomić dysharmonie w naszym modelu percepcji i pomagają oczyścić ją z wszelkich pryzmatów zniekształcających. Kolejny etap prowadzi nas do uwalniania blokad i zniekształceń, które w trakcie realizacji starego modelu percepcji, zdążyły się w nas nagromadzić i utrwalić, przez co choć możemy chcieć reagować w zdrowy sposób, to jednak przyzwyczajenie sprawia, że działamy z poziomu starych uwarunkowań.

Czyste pragnienie i niewinna chęć dostrojenia się do wzorca naturalnego oraz zdrowego jest ogromną mocą napędową transformacji, która krok po kroku prowadzi nas ku kolejnym oświeceniom – stanom uwolnienia blokad i zrozumienia mądrości wszechświata oraz doskonałości synchronii w wielkiej sieci kreacji. Wszechświat w każdej chwili wspiera nas w mądry i dojrzały sposób, abyśmy mogli wrócić do siebie – do stanu harmonii ze swoją autentyczną istotą – Źródłem w sobie – Istotą Światła – poczuciem Dobrostanu. Daje nam brokuły zamiast cukierków, nawet jeśli upieramy się, że wsparcie jest tylko wtedy, gdy dostajemy cały czas cukierki.

Stosunek do równowagi

Czasem podświadomie odrzucamy stabilność i równowagę, ponieważ utożsamiamy je z monotonią, nudą i stagnacją. Punkt Zero kojarzy nam się z nirwaną, nicością, w której zamiera ruch. Zniekształcony obraz tego, czym jest równowaga i stabilność, może prowadzić do sytuacji paradoksalnych, w których doświadczamy jednocześnie pragnienia stabilności i odrzucamy warianty, które do niej prowadzą. 

U niektórych osób obecny jest również mechanizm uzależnienia od negatywnej adrenaliny oraz (mniej lub bardziej świadoma) potrzeba poszukiwania mocnych wrażeń. Te programy charakteryzuje skłonność do ekstremalizacji napięcia i wynoszenia sztuki zachowania równowagi na poziom ekstremalnych okoliczności.

Kolejny przykład dotyczy akceptacji tego, że każdy z nas w różnych tematach jest na innym etapie rozwoju. W jednej sferze możemy mieć już opanowane reakcje z poziomu dojrzałości emocjonalnej i neutralności, a w innych sytuacjach jeszcze się tego uczymy. Jedna z najczęstszych pułapek myślenia polega w tym kontekście na skłonności do surowego osądzania siebie lub innych i bezwzględnego wymagania, aby już te reakcje były zrównoważone. Tymczasem, pojawia się potrzeba uszanowania aktualnego punktu wraz ze wszystkimi emocjami towarzyszącymi nam na tym etapie. Zbyt duża presja, by być już kimś innym i gdzie indziej, generuje zastój i poczucie stagnacji. Tutaj znów pojawia się trening umiarkowania, który uczy nas, jak w zdrowy sposób podejść do siebie i innych w procesie. 

Intensywność

Wzrost intensywności towarzyszy procesowi wznoszenia Ziemi na wyższe częstotliwości istnienia. Najbardziej namacalnym odczuciem tego procesu jest dla nas poczucie przyspieszenia ziemskiego czasu. Warto pamiętać, że czas określany przez taktowanie dwunastkowe (12-miesięczny kalendarz i 12-godzinny zegarek) to iluzje miar i wskaźników czasoprzestrzeni, służące kontroli społecznej. Poczucie zbyt szybkiego upływu czasu pojawia się tylko wtedy, gdy porównujemy nasze plany i stopień ich realizacji z takimi miarami. Główną lekcją Światła i Miłości w tym doświadczeniu jest powrót do naturalnych cykli i rytmów życia. Iluzja utraty czasu znika, gdy żyjesz w swoim autentycznym, własnym rytmie i dostrajasz się do cykli naturalnych (mechanika nieba). To właśnie energie zawarte w tych cyklach wyznaczają tzw. prądy rozwojowe. Są to naturalne częstotliwości wsparcia planetarnego, które ukierunkowują nasze duchowe fakultety na tej planecie. W tym kontekście, zawsze jest właściwy czas na konkretne procesy harmonizacji i mamy wystarczająco dużo czasu, by się dostroić. Jeśli nam nie wyjdzie w aktualnym cyklu, będzie powtórka w następnym. Gdy spojrzysz na swój rozwój i osiągnięcia z perspektywy naturalnych miar i wskaźników czasoprzestrzeni, zorientujesz się, że intensyfikacja sprzyja temu, co naprawdę jest istotne z poziomu rozwoju Duszy – jej autentycznych osiągnięć w tej kreacji.  

Wiele osób doświadcza trudności na poziomie zjawiska intensyfikacji doświadczeń, odczuć i emocji. Intensywność spełnia kilka funkcji. Jej głównym zadaniem jest poruszyć to, co skostniałe i zastałe. Wywiera zatem wystarczająco silny impuls, by nas rozpalić do ruchu w kierunku wzrostu harmonii życiowej. Ponadto, intensyfikacja daje nam znać, że jesteśmy już gotowi na to, aby przepuszczać przez siebie mocniejsze, bardziej skondensowane przepływy energii. Uczymy się je uziemiać i reagować w bardziej zrównoważony sposób. Życie jest elektryzujące, ponieważ jego istotą jest energia. Intensywność i poczucie elektryzującej mocy często pobudza nas lub pokazuje, w jakich aspektach mamy dysharmonię we wzorcu swobodnego przepływu energii. Może to być np. skłonność do wpadania w nadpobudliwość. Gdy włącza nam się nerwowość i reagujemy przesadnie jak nakręceni, możemy się spalać. To informacja o tym, że coś jest do wyregulowania w naszym wzorcu dyspozycji żywiołem Ognia i Wody. Tematy, które nas zbytnio elektryzują, wskazują obszar do harmonizacji i pole do pracy ze sobą. Podobnie w drugą stronę. Gdy żaden impuls nie wystarcza nam, by się zaktywizować, możemy przyciągać coraz bardziej intensywne, a nawet dramatyczne sytuacje. Synchronia jest cierpliwa i coraz trudniej jest nam wytrwać w oporze, iluzjach, uciekać w nieskończoność od siebie, prawdy, rozwoju, odpowiedzialności za charakter swojej drogi życia i doświadczeń. Przy takim przyspieszeniu Ziemi, złudzenia coraz szybciej ulegają rozpadowi, wraz ze wszystkim, co na nich zbudowane. Intensywność jest z natury katalityczna, czyli przyspiesza procesy rozwoju. Atrybutem zjawiska katalizy w pracy z energią jest intensyfikacja.   

Złota zasada przyciągania w sposób trwały tego, co chcemy

1. Czystość intencji, którą budujemy na działaniu z poziomu pytania: jak mogę być bardziej w harmonii ze swoją autentyczną istotą? 

2. Akceptacja i wdzięczność za to, że zawsze przyciągniesz to, co Ci aktualnie potrzebne, co możesz wykorzystać w służbie rozwojowi i co jest lekcją Światła i Miłości.

3. Chęć, aby te lekcje dostrzegać, doceniać i spożytkować w zdrowy sposób.

4. Aby przyciągnąć to czego pragniesz, najpierw potrzebujesz wznieść się na częstotliwość tego, co chcesz przyciągnąć. Po to dostrajasz się do naturalnych, zdrowych wzorców istnienia i funkcjonowania.   

5. Aby wznieść się na częstotliwość tego co chcesz przyciągnąć, najpierw potrzeba oczyścić się ze wszystkiego, co nie jest tą częstotliwością – przepracować negatywny rezonans z częstotliwościami, które Cię od tego odcinają.

6. Gdy już osiągniesz to czego chcesz, pojawia się kwestia, jak to utrzymać. Aby utrzymać częstotliwość tego, co jest spełnieniem Twoich autentycznych pragnień, potrzebujesz BYĆ wibracyjnym odpowiednikiem tej częstotliwości – tego czystego i niewinnego pragnienia (nieskażonego chciejstwem i potrzebą naginania czegokolwiek do swojej wizji). 

7. Aby być wibracyjnym odpowiednikiem częstotliwości, którą pragniesz utrzymać, potrzeba zadbać o poczucie harmonii z samym sobą. I o zdrowy stosunek do pragnienia. 

8. Aby zadbać o poczucie harmonii z samym sobą, trzeba przestać generować poczucie jej utraty – przepracować negatywny rezonans z tym wszystkim, co jest w stanie Cię wytrącić z naturalności w podążaniu za autentycznością. Uczysz się swobody dokonywania wyboru z poziomu działania w harmonii ze sobą, z wszechświatem, dla Najwyższego Dobra. Uczysz się pragnąć Akurat.

9. W każdej chwili możesz natychmiast wrócić do poczucia harmonii ze sobą. Jest to kwestia dokonania wyboru. Ci Cię trzyma, że nie możesz tego zrobić od razu? 

10. Ważne, aby w naturalny sposób umieć odczuwać wdzięczność za każdy impuls, stan i inspirację, które pomagają Ci uwolnić się od tego, co odcinało Cię od poczucia harmonii ze sobą. Nie da się spreparować naturalnego poczucia wdzięczności. Może ono przyjść wraz ze świadomością obfitych darów mądrości wszechświata niesionych przez synchronię – naturalny proces życia.

11. Ciesz się z tego, co jest! BĄDŹ tam, gdzie jesteś. Miej frajdę z rozwoju i bezustannej asysty wszystkiego co jest w Twoim procesie rozwoju. Obserwuj, co Cię ograbia z Radości i wdzięczności. Porzuć cynizm, sarkazm, podejrzliwość i niedowiarstwo. 

Podsumowując, idealizowanie stanu równowagi i umiejętności wewnętrznego zbalansowania wszystkich elementów składających się na życie, działa jak mechanizm autosabotażu. Zawsze coś będzie zrobione, a coś jeszcze do zrobienia. Nie ma sensu czekać, aż będziemy „ukończonym dziełem”, ponieważ człowiek zawsze jest w trakcie czegoś. Jeden proces kończy się, a inny zaczyna. Sztuka równoważenia to zabawa na całe życie. Im lepiej potrafisz odnaleźć się w energii dystansu, przyjemności z odkrywania siebie i działania naturalnych zasad istnienia, którym wszystko podlega, tym szybciej uczysz się ich esencji oraz opanowujesz zdolność transformacji energii. Gdy opanujesz podstawowe aspekty sztuki równowagi, pojawiają się bardziej zaawansowane kompilacje okoliczności, w których uczysz się żonglować większą ilością aspektów lub zintensyfikowanych emocji. Z czasem dochodzisz do wprawy w utrzymywaniu cały czas coraz większej ilości energii w równowadze.

Zastanów się, co myślisz o swoim potencjale transformacji trudnych emocji w czystą energię? 

Na ile % (w skali do 100%):
• wiesz, jak to jest móc i potrafić transformować każdą trudną emocję, przykrą sytuację i negatywny stan samopoczucia w radość, wdzięczność i życiową moc?  
• widzisz siebie jako osobę, która w naturalny sposób i bez zbytniego wysiłku może tego dokonać?
• pozwalasz sobie być sprawnym transformatorem negatywnych emocji w czystą życiodajną energię i życiową moc?
• masz korzyść z pielęgnowania takiego obrazu siebie, w którym to jest trudne?
• zasilasz taki obraz siebie i problemów, który Ci to uniemożliwia?

Jeśli chcesz żyć w zdrowym wzorcu sztuki równoważenia energii, ale trudno Ci samodzielnie przepracować temat i czujesz, że chcesz zrobić to ze mną, napisz: crystalarya@o2.pl

Inne teksty, które mogą Was zainteresować (kliknij w tytuł, aby przejść do treści artykułu)

Dostrzegasz wartość wiedzy publikowanej na blogu Crystal Arya? Wesprzyj rozwój strony: 

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Close Menu
×
×

Koszyk