Mity o pozytywnym myśleniu

Postrzeganie afirmacji jako „powtarzania w kółko pozytywnych sentencji” prędzej wywoła wobec nich znużenie, niż przyniesie oczekiwane rezultaty. Sztuka pozytywnego myślenia nie ma nic wspólnego z „wmawianiem sobie” kolorowych zdań, „przymykaniem oczu na krzywdę”, "odwracaniem wzroku od negatywizmu" ani z „kontrolowaniem myśli”, a tym bardziej „wyłączaniem umysłu”. To są mity, które jedynie zniekształcają pojęcie i sens transformacji przekonań, pracy z emocjami i afirmowania.   

Prawdziwa sztuka pozytywnego myślenia jest to świadoma umiejętność obserwacji myśli, bez potrzeby utożsamiania się z przekonaniami i emocjami, dzięki czemu możliwa staje się transformacja tych negatywnych, aby móc skoncentrować swoją energię i uwagę na tym, co warto zasilać (zamiast na obawach i uprzedzeniach).

Dzięki temu, możliwe jest osiągnięcie stanu umysłu, w którym każda myśl i emocja nas wspiera oraz wzmacnia, zamiast rozpraszać, dołować oraz wprawiać w stan dezorientacji czy złości. Umysł i serce zaczynają współdziałać zamiast rywalizować. Efektem tego procesu jest jedność i zgodność umysłu i serca z Duszą oraz Mądrością Źródła Wszystkiego Co Jest. Kolejnym efektem tego stanu jest umiejętność pełnej koncentracji energii na pozytywnym Celu, ponieważ zniknęły już inne mechanizmy rozproszenia uwagi, które wcześniej pobierały część naszej energii i osłabiały pozytywną projekcję.

Transformacja przekonań jest jak kapitalny remont. Najpierw przygotowujemy przestrzeń i oczyszczamy ją z tego, co przestało nam służyć, a dopiero potem dekorujemy afirmacjami.

Aby przejść do etapu pozytywnego programowania umysłu za pomocą afirmacji, warto zacząć od dobrej kompleksowej metody oczyszczania i usuwania obciążeń na wszystkich poziomach (nie tylko z poziomu podświadomości). Blokady często mają wiele źródeł. Oprócz negatywnych wzorców rodowych, mogą pochodzić z poziomu innych wcieleń, powstawać na podstawie umów, kontraktów, abonamentów, pieczęci, przyrzeczeń czy obietnic złożonych przez Duszę. Mogą pochodzić z jej traumatycznych doświadczeń, po których obiecała sobie, że „nigdy więcej”, „nie zasługuję”, „nie wolno mi”, „gdy to zrobię, to stanie się coś strasznego”, „nie chcę”, „nie teraz”, itd. Blokady mogą być dodatkowo zasilane licznymi mechanizmami strachu, lęków, uprzedzeń, niechęci, braku pewności, zwątpienia, agresji, itd., poprzez które oddajemy energetycznym pasożytom swoją energię i życiowe siły. Bywa i tak, że w naszej przestrzeni zadomowiły się mroczne istoty, np. Mroczna Istota Nałogu, Mroczna Istota Strachu, Mroczna Istota Ubóstwa, Mroczna Istota Żalu, itd. Do wzmocnienia blokad mogą dołożyć swoje parę groszy wszelkiej maści obce konstrukcje energetyczne, służące do manipulacji energią i kontroli umysłu, np. implanty, dyski, artefakty, projektory, okablowania, włączniki, sterowniki, pryzmaty a nawet całe studio holograficzne, które utrzymują umysł w iluzji – swoistym filmie złożonym z wielu negatywnych przekonań na temat danej sfery życia. To tylko niektóre przykłady obrazujące jak złożony i wielopoziomowy potrafi być temat blokad myślowych. Dlatego ważne jest, aby korzystać z metod kompleksowego oczyszczania i usuwania obciążeń. W ten sposób unikniemy jałowości działań, utknięcia w martwym punkcie lub nawracania negatywnych schematów.      

Jak działać, aby afirmacje zadziałały

Afirmacja to doładowanie, a nie podstawowy i jedyny element zmiany. To dopiero kolejny etap procesu transformacji, który często mas sens i 100% skuteczność po uprzednim oraz dokładnym wysprzątaniu przestrzeni z mentalnych obciążeń, negatywnych przekonań i wzorców nabytych drogą doświadczeń (oraz utrwalonych tą samą drogą, z powodu przyciągania osób i zdarzeń zgodnie z wcześniejszymi schematami myślowymi).

Często są to procesy trwające w czasie, wymagające chęci i gotowości, aby zmierzyć się z wypartymi emocjami. Kluczem do łagodnego przejścia przez proces samopoznania jest DYSTANS. To proces w procesie, którego celem jest przestawienie się na Obserwację. Towarzyszy on wszystkim etapom transformacji. Dopóki istnieje w nas potrzeba utożsamiania się z jakimś schematem, dopóki pojawia się w nas wymuszanie na sobie konkretnych efektów. Gdy traktujemy siebie w procesie surowo, oceniamy, osądzamy i tylko wymagamy, że „ma być tak, a tak”, dopóty będziemy przyciągać sytuacje, w których proces się wydłuża, „idzie jak po grudzie”, pojawiać się będzie brak zrozumienia i trudności, zniechęcenie, a nawet poczucie zrezygnowania. Chodzi o to, aby zmienić swój stosunek do transformacji i nauczyć się dawać sobie WSPARCIE – akceptację tego, co jest, wyrozumiałość i cierpliwość, zamiast siebie zwalczać i strofować. Gdy nauczysz się okazywać sobie miłość w trudnych chwilach, wtedy poczujesz, że każdy etap transformacji jest wyjątkowy i wartościowy. Zaczniesz dostrzegać te wartości i kontemplować etapy procesu. To droga do zrozumienia, że transformacja może być ciekawą przygodą, a nawet przyjemną i łagodną. Nie ma początku, ani końca. Zawsze jesteśmy w jakimś procesie. Gdy dostroimy się do naturalnych wzorców w jednej sferze, zaraz pojawia się weryfikacja kolejnej sfery życia, a potem testujemy, na ile wszystkie te sfery potrafimy jednocześnie i bez wysiłku utrzymać w równowadze. Dlatego ważne jest to, aby zachować zdrowe podejście i zrównoważyć pracę ze sobą z umiejętnością cieszenia się życiem. Aby życie nie umknęło nam z powodu ciągłej pracy nad usuwaniem blokad, lub żeby nie zmarnować sobie życia bagatelizowaniem lub wypieraniem obciążeń. 

Projekcje na temat efektu

Wiele osób wpada w pułapkę początkowych założeń co do tego, jaki ma być efekt końcowy procesu. Czują się rozczarowani, gdy ten efekt się nie pojawia. Trudno im dostrzec i docenić efekt realny, który jest, ponieważ uzależnili swoje poczucie satysfakcji i sukcesu od własnej projekcji efektów. W rzeczywistości istotne jest, aby uwolnić się od wymuszania natury efektu końcowego i od potrzeby zawężania  swojej oceny powodzenia pracy do jego osiągnięcia. Często na początku procesu wydaje nam się, że efekt, który sobie wymyśliliśmy, najbardziej nas usatysfakcjonuje. Zapominamy, że to tylko nasza projekcja, ograniczona aktualnymi przekonaniami i poziomem świadomości. Być może, to właśnie realny efekt będzie dla nas lepszy od tego założonego. Najlepszy, ponieważ przyniesie nam (obiektywnie) o wiele więcej korzyści dla Najwyższego Dobra. To także praca z obrazowaniem efektów i korzyści. Warto uwzględnić rolę zaufania do naturalnych procesów życia i wiarę w to, że każde podjęte działanie owocuje najbardziej korzystnym efektem, bez względu na jego charakter i to, jak pozornie sytuacja może wyglądać. Gdy pozwolimy sobie uwierzyć, że osiągamy możliwie najlepsze efekty, wtedy zwiększamy prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji. W ten sposób uczymy się również, jak przyciągać tylko takie osoby i sytuacje, dzięki którym zawsze osiągamy najlepszy, możliwy efekt. Uczymy się umiejętności dostrzegania lekcji Światła i Miłości – jak wynosić mądrość oraz wiedzę ze wszystkiego, co nas spotyka i jak ją zastosować w praktyce. 

Na ile potrafisz żyć bez potrzeby tworzenia scenariuszy na temat tego, jaki efekt coś ma przynieść? Na ile rozróżniasz granicę, kiedy jest pozytywne programowanie i wizualizacja efektów, a kiedy granica zostaje przekroczona i tworzą się nadmierne oczekiwania, które ograniczają swobodny przepływ energii, powodując zatory, blokady, opóźnienia i rozczarowania?

Przeciążenie pamięci komórkowej

W wielu przypadkach, przestrzeń jest tak zapełniona różnymi informacjami, wzorcami, wspomnieniami i dogmatami,  że umysł już nie pomieści więcej „prawd”, a szczególnie takich, które stoją do siebie w opozycji. Aby wgrać nowe, pozytywne przekonania (pozostające w harmonii z naturalnymi prawami), trzeba opróżnić pamięć komórkową i siatkę krystaliczną z nagromadzonego balastu. Często jest to wielopoziomowa praca i po kolei, sukcesywnie oczyszcza się pamięć wzroku (obrazy), pamięć słuchu (opinie) i pamięć serca (uczucia i emocje).

W przeciwnym razie, może zdarzyć się tak, że afirmacje nie zakotwiczą się i nie osadzą na stałe. W efekcie, może pojawić się frustracja, zniechęcenie i przekonanie, że afirmacja nie działa. Pozostaniemy z uczuciem przytłoczenia oraz z iluzorycznym wrażeniem, że „praca z przekonaniami jest trudna, wymaga wysiłku, poświęcenia, itd.”, „to nie dla mnie”, „u mnie to tak nie działa”, „to jest silniejsze ode mnie”, „u mnie to ciągle wraca”, itd.   

Pseudoafirmacje

 W Internecie można znaleźć wiele sentencji udających afirmacje. Nie każdy obrazek z napisem jest afirmacją. Warto zwracać uwagę na to, jakim językiem to jest napisane. Czy autor użył świadomie słów o maksymalnym ładunku energetycznym, który wzmacnia pozytywną siłę sprawczą takiej myśli? Czy jest to język miłości bezwarunkowej i zmiany? Czy jest oparty na znajomości naturalnych wzorców (pochodzących z Czystego Światła)? A może sentencja zawiera w sobie język autosabotażu? Pamiętaj, że jeśli tylko "próbujesz" albo "starasz się" coś zmienić, skazujesz siebie na ryzyko braku powodzenia tych prób i starań. 

Słowa mają określone wibracje, a wibracje charakteryzują określone częstotliwości. Istnieją różne sposoby podnoszenia wibracji słów, np. poprzez wykorzystywanie języków obrazowych, takich jak głagolica, futhark klasyczny czy tzw. symbolika świętej geometrii. Istnieją neurointuicyjne zwroty, które ustawiają odpowiednio proces myślowy i nadają kolejność przyswajaniu pozytywnych wzorców reagowania. Istnieją konkretne formuły, które umożliwiają skuteczne, całościowe objęcie tematu tak, aby programować  z sukcesem.

Najważniejsza jest czystość intencji i działanie dla Najwyższego Dobra. Jednak, jeśli działamy w sposób wybiórczy, pomijamy różne aspekty procesu, posługujemy się językiem autosabotażu, czy brak nam zrozumienia tego, jak energia działa w materii, wtedy obniżamy efektywność naszych działań.

Sabotaż pozytywnego myślenia

Warto wziąć pod uwagę, że sabotaż pozytywnego myślenia ma swój cel. Dlaczego ktoś neguje możliwość zmiany swojej postawy na pozytywną? Jaką ma z tego korzyść? Jak to się dzieje, że powstaje tendencja do kurczowego trzymania się zniekształconego pojęcia pozytywnego myślenia? Co się najgorszego stanie, jeśli porzucimy zwątpienie i wrażenie, że myśląc pozytywnie oszukujemy siebie?

Źródłem oporu i negacji wobec zmiany myślenia często jest przyzwyczajenie do tego, jak reagujemy. Zmieniając się, możemy odnosić wrażenie, że zdradzamy siebie lub pozbywamy się części naszej osobowości, poprzez którą definiujemy siebie, i z którą się utożsamiamy. Złudzenie, że ten negatywizm stanowi nasze autentyczne Ja, prowadzi do przyciągania sytuacji, w których taka osoba broni się, ponieważ wierzy, że coś lub ktoś próbuje wtłoczyć ją w coś dla niej nieautentycznego. Chcąc pozostać wierna swojej prawdzie, odrzuca koncepcję zmiany przekonań i uwolnienia od toksycznych myśli. Ponieważ uważa te myśli za prawdziwe i swoje, trzyma się ich więc pazurami. (Rzecz w tym, że Istota Światła rozumiana jako autentyczne Ja/ Wyższe Ja/ Jam Jest nie ma pazurów, ani potrzeby trzymania się czegokolwiek. Istota Światła dąży do pełnego zrównoważenia się z naturalnymi wzorcami, dzięki którym może żyć w harmonii i swobodnie emanować bezwarunkową miłością i akceptacją – Czystym Światłem).

Sabotaż pozytywnego myślenia wynika również z podświadomego lęku i niechęci przed zmianą, lęku przed manipulacją i bardzo silnej potrzeby identyfikacji ze swoimi obciążeniami, ponieważ czerpiemy z nich korzyści. Część osób obawia się, tego, co ze sobą zrobić, gdy skończy się walka, nienawiść, krytykanctwo, poczucie krzywdy i cierpienie? Na tym znają się najlepiej. Bez dramatu i silnych emocji będzie nudno, szablonowo, cukierkowo i sztucznie. Dla takich ludzi prawdziwe są łzy, agresja i atak. Nie potrafią wyobrazić sobie prawdziwego świata jako przyjaznego miejsca, a prawdziwych ludzi jako autentycznie życzliwych, uczciwych i bezproblemowych. Widzą świat w czarnych barwach i utożsamiają jego prawdziwą naturę z drapieżnym systemem, w którym jeden żyje kosztem wyzysku drugiego. Wierzą, że „ktoś musi cierpieć, aby ktoś mógł się śmiać”. Taki obraz świata sprawia, że pozytywne myślenie wydaje im się bajką, fantazją naiwnych istot, które żyją w izolacji od cierpień tego świata.  

Złoty środek

Afirmacja jako autosugestia, jest pozytywnym programowaniem umysłu, a nie oszukiwaniem siebie. Gdy afirmacja działa, to super. Gdy nie działa, potraktuj to jako informację, że coś jeszcze wymaga Twojej uwagi, coś warto zmienić, udoskonalić, potraktować bardziej kompleksowo i dogłębnie, dostroić do wzorca zdrowego i naturalnego. 

Decydującą rolę odgrywa tzw. złoty środek - punkt zero - doskonałe zrównoważenie, które eliminuje wszelkie nadmiary i braki, umożliwiając dostrojenie się do wzorców harmonijnych i uniwersalnych, które zawsze działają i prowadzą na ścieżkę równowagi, działania dla Najwyższego Dobra.    


Inne teksty, które mogą Was zainteresować (kliknij w tytuł, aby przejść do treści artykułu)

O remontowaniu Domu Duszy

Praca z przekonaniami jako podstawa kreowania rzeczywistości

Język autosabotażu - siła sprawcza myśli i mowy

Rozwój i praca ze sobą – po maśle, zamiast pod górę

Pozytywne programowanie umysłu. Jak sobie coś zaprogramować

Utrwalanie pozytywnych programów myślowych


Katarzyna