Magazyn zawiedzionych oczekiwań

Wielu z nas magazynuje w sobie niespełnione pragnienia,  oczekiwania i marzenia, zawiedzione nadzieje i rozczarowanie. To powoduje, że pielęgnujemy w sobie poczucie braku spełnienia i pustkę, którą podświadomie próbujemy wypełnić czymś lub kimś. Lub przeciwnie – mamy dość, czujemy się wypaleni i wierzymy, że nic nie jest w stanie tej pustki wypełnić. Jakbyśmy już na zawsze utracili ochotę, zdolność do wiary i zaufania. Czujemy się odrętwieni lub martwi w tej sferze.

Skrajności w stosunku do pragnień

Doświadczenie zawodu, rozczarowania, smutku, bólu i cierpień wszelkiego rodzaju zwykle sprawia, że przyjmujemy te dwie skrajne postawy życiowe: popadamy w tęsknotę za tym, czego nam brak i w desperację, próbując za wszelką cenę zrekompensować sobie cierpienie i poczucie straty, lub zamykamy się w sobie, izolujemy i uczymy się zobojętnienia na to, co mogłoby w przyszłości ponownie nas zawieść i zranić.

W pierwszym przypadku, niezaspokojone pragnienia zazwyczaj sprawiają, że stajemy się podatni na złudzenia. Czasem tak bardzo, że gotowi jesteśmy zadowolić się imitacją prawdy, nie zwracając uwagi czy widzimy to, co jest, czy jedynie to, co chcielibyśmy zobaczyć. Pragnienie potrafi sprawić, że zaczynamy budować rzeczywistość na bazie złudzeń – syntetycznej prawdy, łudząc się, że „jakoś to będzie”. Wydaje nam się, że gdy jedyne co mamy to złudzenia, zostaniemy z niczym gdy się ich pozbędziemy. Wolimy więc oszukiwać się tak długo jak to możliwe, bo podświadomie wierzymy, że nie czeka nas nic lepszego. Tymczasem, tylko to co autentyczne, może być trwałe i przynosić czystą radość istnienia. Żeby odkryć co nią jest, trzeba aktywnie doświadczać życia i często poznać, co tym nie jest.

W drugim przypadku, magazynowanie zawiedzionych oczekiwań sprawia, że podświadomie utrwalamy w sobie takie obrazy siebie, innych, świata a nawet wszechświata, które mogą nam zagrażać, są trudne, nieprzewidywalne, ryzykowne, niegodne zaufania, okrutne, bezwzględne i niesprawiedliwe, więc spodziewamy się że stracimy jeśli zaryzykujemy, że spotka nas rozczarowanie i cierpienie. Poczucie krzywdy i urazy uczy nas, że świat jest niebezpieczny, a ludziom nie można zaufać. Uczymy się, że uczucia się kłopotliwe a pragnienia wszystko komplikują. Najlepiej więc nie mieć żadnych pragnień i ograniczyć swoje potrzeby do minimum. Wpadamy przez to w ascetyczną skrajność, wyrzekając się szczęścia, ziemskich przyjemności i ulegając złudzeniu, że każde pragnienie to np. egoizm lub lękając się, że gdy znów doznamy zawodu, to wpadniemy w depresję, to nam złamie serce i nas zniszczy. Zapominamy, że zdrowe podejście do życia dalekie jest od skrajności, opiera się bowiem na akuratności, umiarze i otwartości. Zdrowy poziom egoizmu też jest czasem potrzebny, szczególnie osobom w typie dawcy i męczennika, które żyją tylko dla innych i zajmują się innymi po to, aby w ogóle nie zajmować się sobą.  

Gdy odcinamy się od przyrodzonej wolności i przyjemności, jak i skąd wtedy czerpać inspirację, by wyznaczać sobie własne, zdrowe kierunki i zrównoważone cele? Jak poczuć się kompletną istotą oraz generować w sobie pełną i kompletną radość życia, gdy zawężamy możliwości, odrzucamy szanse i sposobności lub pozbawiamy się całkowicie prawa by pomarzyć?  Marzenie - oto źródło kreatywności.             

Pragnienie jako inspiracja

Jest taki moment, w którym uczymy się, że pragnienie jest głównym impulsem twórczym w kreacji życia. Najpierw trzeba czegoś zapragnąć, uświadomić sobie czego chcemy, aby postawić cele i do nich dążyć. Po pierwsze, trzeba tego chcieć wystarczająco mocno, aby utrzymać motywację do działania nawet w okresach spadku formy, mniejszego zaangażowania i zwątpienia. Po drugie, uczymy się akuratności, aby pragnienie nie przerodziło się w żądzę - destruktywną siłę, która oddala nas od poczucia radości i spełnienia. Istotne w zdrowym wzorcu pragnienia jest to, żeby umieć cieszyć się drogą do celu i doceniać wszystkie doświadczenia w tej podróży. One często przynoszą nam nawet bardziej to, czego potrzebujemy, niż sam moment osiągnięcia celu. 

W tym momencie dostrzegamy także relację pomiędzy pragnieniem a inspiracją. Zdolność traktowania pragnień jako inspiracji pozwala zorientować się czego tak naprawdę chcemy i jaki kierunek w życiu przyniesie nam najwięcej radości. Pomaga to nadać życiu autentyczny cel, a jednocześnie chroni przed potrzebą wymuszania biegu zdarzeń i kontrolowania tego, w jaki sposób wielka synchronia w sieci kreacji ma pomóc nam zrealizować te cele. Nie da się kontrolować procesu wzrostu. Magiczna siła wszechświata organizuje i aktywuje pole sposobności, w którym współtworzymy życie - wszyscy razem ze sobą nawzajem. Jeśli mamy trudności i doświadczamy cierpienia, wszechświat działa tak, aby przede wszystkim dać nam wskazówki, gdzie rozmijamy się ze zdrowym stosunkiem do życia i postawą harmonijną. Po to, abyśmy uzdrowili to, co oddala nas od radosnej manifestacji czystych pragnień. Doświadczamy zatem wszystkiego, co jest nam potrzebne, a nawet konieczne, aby nauczyć się myśleć w taki sposób, który przyciąga to, czego pragniemy, zamiast tego, czego się obawiamy. 

Biegun cienia pasywny i agresywny

Z powodu ograniczających nas blokad, często pozwalamy sobie tylko na niektóre pragnienia i inspiracje, ignorując inne sfery życia. Wydaje nam się, że nie są nam one dane lub potrzebne i, że można rozwijać jedną sferę kosztem innej. Aż przychodzi moment, w którym nie potrafimy się określić, ani obrać najlepszego kierunku w życiu. Łatwo wtedy wpaść w postawę bierną i pasywną, oraz utracić inicjatywę. Wciąż trudno nam dokonać wyboru, ponieważ nasza tożsamość jest wybiórczo uświadomiona i rozwijana. Coś ignorujemy, odwracając wzrok od istoty sprawy. Często to, co wydaje się problemem, stanowi odpowiedź i rozwiązanie. Gdy się z tym śmiało zmierzymy, możemy odzyskać tę utraconą część siebie, która zrezygnowała z kierunku, niegdyś dla nas bardzo ważnego. A przez to utraciliśmy kontakt z wewnętrznym dzieckiem i naturalną zdolność dyspozycji energią woli, chęci oraz swobodnej kreacji. Wolnej od lęku przed porażką, stratą i zawodem.       

Najlepszy kierunek to taki, który w zrównoważony sposób uwzględnia wszystkie nasze potrzeby i rozwój we wszystkich sferach życia równocześnie. Na dłuższą metę, nie da się wykluczyć jakiegoś rodzaju radości życia, aby zadowalać się wyłącznie innym jej aspektem. Pełnia duchowa i fizyczna na Ziemi wyrażana jest poprzez zdolność tworzenia, dawania i przyjmowania Obfitości we wszystkich jej przejawach, z całym dualizmem, we wszelkich odcieniach tworzących całe spektrum miłości, radości i wdzięczności, dzięki którym kreujemy życie swoje i wpływamy na życie innych ludzi w twórczy sposób. Nie da się pozostać w równowadze, zastępując pracą życie osobiste, ani zagłuszając rodziną brak pomysłu na siebie. Nie da się żyć wyłącznie powierzchownymi relacjami, ani zastąpić towarzyskości jedną głęboką więzią. We wszystkim potrzebny jest umiar. Opisany schemat substytucji czyli przeniesienia, można nazwać biernym i pasywnym aspektem bieguna cienia. Taka kompensacja lub przesunięcie poprzez zastąpienie czymś łatwiejszym celów, które wydają nam się nieosiągalne, prowadzi do zaburzeń i dysfunkcji.     

Druga skrajność polega na tym, że gdy pragnienie przeradza się w pożądanie, wkraczamy w aktywny i agresywny aspekt tego bieguna cienia. To niepohamowane i nieokiełznane emocje, nad którymi ciężko zapanować, i przez które skłonni jesteśmy trwonić energię na gniew i zazdrość lub nawet robić to, czego później np. gorzko żałujemy. Stopień swojej desperacji możemy zmierzyć, obserwując co jesteśmy w stanie poświęcić w ofierze, oddać lub znieść, aby choć na chwilę zaspokoić niedosyt. 

Agresywny aspekt często wyrażany jest również jako nadmiar zaangażowania, który przeradza się w nadgorliwość, nadopiekuńczość, krótkowzroczność, apodyktyczność i podświadome zachowanie, które wyklucza inicjatywę innych, a często również poszanowanie inicjatywy synchronii - wsparcia wszechświata, który już zna najlepszy wariant rzeczywistości i chce nas ku niemu poprowadzić. Jednak hamujemy to wsparcie i zaangażowanie innych ludzi tym bardziej, im więcej wypełniamy przestrzeń kreacji sobą i swoją wizją. Gdy zbyt mocno chcemy czegoś i tak bardzo przekonani jesteśmy, że tylko wówczas jeśli droga do tego celu potoczy się po naszej myśli, zapewnimy sobie pomyślny wynik. W ten sposób, każda zmiana planu odbiegająca od naszej osobistej wizji, może stać się powodem do niepokoju, oporu wobec odmiennych rozwiązań, sztywności, złości, frustracji, rozczarowania, spalania się, a w rezultacie prowadzi do zwątpienia, apatii i poczucia zagubienia. Tracimy wtedy pewność a nawet nadzieję, że jesteśmy ukochanymi dziećmi wszechświata. Dopiero poczucie kompletnego zrezygnowania sprawia, że jesteśmy w stanie odpuścić swój nadmiar zaangażowania.  

Całe spektrum doświadczeń z tego bieguna cienia (zarówno w aspektach pasywnych jak i agresywnych) dotyczy bezpośrednio świadomości braku dostatku, poczucia sytości i jest kluczową inspiracją w pracy harmonizującej stosunek do pragnień.

PRZESYT - SYTOŚĆ  - NIEDOSYT

W filozofii życia w harmonii z naturalnymi zasadami chodzi o to, aby przestać oddawać się w niewolę brakom lub nadmiarom. Jeśli musisz powstrzymywać się, unikać czegoś lub sobie zabraniać, to znaczy, że podświadomie wierzysz, że to Cię może skrzywdzić lub zniewolić. Nadajesz temu moc obezwładniającą i zamykasz się w Więzieniu Myśli. Gdy przestaniesz identyfikować się z takim obrazem siebie, w którym Twoje pragnienia i apetyt na coś są silniejsze od woli życia w równowadze i umiarze, łatwiej będzie powrócić Ci do stanu, w którym „akurat” wystarczy. To właśnie zdrowy wzorzec poczucia sytości osadza w takiej rzeczywistości, w której znika potrzeba nadużywania lub stronienia. 

Poczucie sytości wpływa bezpośrednio na świadomość dostatku. Gdy jest w nas ciągły niedosyt, pragnienie lub głód, warto przyjrzeć się temu, co myślimy na temat apetytu. Mówi się, że ktoś ma „wilczy apetyt”, „apetyt rośnie w miarę jedzenia” a w duchowym ujęciu „byt kształtuje świadomość”. Tak naprawdę, to świadomość kształtuje jakość naszego życia, odzwierciedlając nasze myśli i przekonania. Gdy odkrywamy w sobie łapczywość, pragnienie posiadania i ciągle czujemy się spragnieni czegoś, przenosimy się w przestrzeń braku dostatku. W tej częstotliwości istnienia zawsze odczuwamy jakiś brak i wydaje nam się, że czegoś jest za mało, aby móc poczuć się nasyconym. Dosłownie, nie możemy zaspokoić głodu i pragnienia, ponieważ w naszej świadomości zakotwiczone jest poczucie niedosytu.

Gdy uzdrowisz swoje przekonania na temat swoich skłonności związanych z łaknieniem i osadzisz się w zdrowym wzorcu apetytu, wyjdziesz z mechanizmu poczucia winy i bezsilności wobec sytuacji, w których nie możesz czegoś zdobyć, „ugryźć”, nasycić się i zadowolić. W pewnym sensie, apetyt spożywczy odzwierciedla nasze podświadome blokady związane z pragnieniami, oczekiwaniami i stosunkiem do nich. Często rekompensujemy sobie niemożność nasycenia się w innych sferach życia. Chwilowa przyjemność i poczucie zadowolenia, które daje nam substytut, stają się protezą autentycznego poczucia zadowolenia i nasycenia życiem, przekształcając się w przyzwyczajenia i nałogi.

Są ludzie, którym ciągle mało i tacy, którzy nie są w stanie przyjąć „ani kęsa”. To wiele mówi o zaburzeniach we wzorcach dawania i przyjmowania oraz o stosunku do bieguna sytości.

Jeśli w jednej sferze życia odczuwasz silny niedosyt, przyjrzyj się innym sferom, ponieważ możesz odkryć w nich przesyt czegoś. Na dłuższą metę, nie da się rozwijać jednej sfery życia kosztem innej, ponieważ dysharmonia tworząca nadmiary i braki pogłębia się tak bardzo, aż osiąga groteskowy i paradoksalny wymiar.

Jeśli jesteś osobą, której trudno okiełznać własne pragnienia i oczekiwania życiowe, zwróć uwagę, czy w jakiejś sferze życia rekompensujesz sobie temat tak, aby Twój umysł osiągać mógł chwilowe zaspokojenie łaknienia. U jednych to będzie obżarstwo i używki, u innych zakupoholizm, chomikowanie i kolekcjonerstwo, albo inny rodzaj gromadzenia czegoś po to, by uzyskać złudzenie nasycenia.

Gdy brak nam umiaru w apetycie na coś, potrzebujemy znacznie większych dawek niż  proporcje zdrowe i akuratne. Ten schemat obecny przy każdym uzależnieniu jest kluczowym aspektem do przepracowania, ponieważ mimo dobrych chęci trudno utrzymać umiar, gdy nie ma się zdrowych wzorców ile to jest „akurat”. Potrzeba zakodować w umyśle, że tak samo, a nawet lepiej możemy zaspokoić pragnienie dawką akurat, jak wtedy gdy przyjmujemy nadmiar. Każdy, kto czegoś nadużywał, wie jakie to frustrujące uczucie, gdy przesyt nie daje poczucia zaspokojenia. Zazwyczaj to jest dopiero moment przełomowy, w którym wielu ludzi uprzytamnia sobie, że doszli do końca ślepej uliczki i nic dalej nie ma. Nie odnajdą tam zaspokojenia swoich pragnień. 

Zawracanie z punktu bez wyjścia stosowane w wielu terapiach opiera się na kontroli pragnienia i unikaniu pokus przedstawianych jako potencjalne zagrożenie. Taki sposób obrazowania utrwala w nas jedynie przeświadczenie, że jesteśmy podatni i wtłacza nas w wewnętrzny konflikt, w którym musimy pokonać tę słabą część siebie, a potem ją rygorystycznie kontrolować. Pojawia się energia walki i zmagania się ze sobą, co dalece odbiega od zdrowych i naturalnych wzorców. 

W podejściu opartym na zasadach pochodzących z Czystego Światła, istotą terapii jest dojście do poczucia braku negatywnego rezonansu, czyli osadzenie się w punkcie równowagi - w neutralnym stosunku. Uzdrawiamy wszystko, co kazało nam utożsamiać się z podatnością i utrudniało zdolność do życia w umiarze oraz akuratności. Dzięki temu, wypracowujemy całkowicie neutralny stosunek do tego, co z uwagi na wcześniejsze negatywne przekonania stanowiło dla nas „niebezpieczną pokusę”. Brak negatywnego rezonansu oznacza po prostu brak podatności. Wszystko to, co wcześniej stanowiło zagrożenie dalej istnieje, ale my już nie mamy potrzeby ulegania temu w negatywny sposób.

Pragnienie własności oraz iluzja posiadania

Czy rzeczywiście wierzysz, że możesz kogoś lub coś na tym świecie „posiadać” na własność? Czy ktokolwiek naprawdę posiada ziemię lub idee? Czy można mieć partnera? Posiadać można tylko niewolnika.  Jeśli po prostu żądamy rzeczy, które według nas mają nas uszczęśliwić lub nam się należą, zapominamy wtedy, że nawet natchnienia użycza nam Duch. Gdy umiera nasze ciało i przechodzimy na drugą stronę, nie możemy zabrać nic ze świata materialnego. 

Większość zawiedzionych pragnień i oczekiwań wiąże się ze skłonnością do uprzedmiotowienia żywych istot oraz przywiązania do rzeczy, jakby były żywymi istotami. Poprzez niespełnione pragnienia i przemijalność materialnego świata, lekcja iluzji posiadania wzywa nas do tego, by dać sobie spokój z własnością. Czasem zachęca do zdystansowania się, a czasem nakłania wręcz do oderwania się od swoich rzeczy, relacji z innymi, ideologii i przekonań. Poczucie straty i wyczekiwanie to dwie główne przyczyny toksycznej tęsknoty, melancholii i nostalgii, które zamykają człowieka w świadomości braku, wzmagając głód posiadania lub lęk przed przyjmowaniem. Skala cierpienia i umartwienia często odzwierciedla stopień naszego oporu na lekcję Światła i Miłości, którą jest okazją do uświadomienia sobie własnych ograniczeń i zniekształconej percepcji. 

Odpuść, a będzie Ci dane 

Interpretacje Prawa Przyciągania mówią o prośbie i odpuszczeniu. Co te pojęcia naprawdę oznaczają?

Często utożsamiamy odpuszczenie z obojętnością lub poczuciem rezygnacji. Naturalny wzorzec odpuszczania zakłada brak potrzeby kontrolowania tego, czy i w jaki sposób nasza prośba zostanie spełniona. Jeśli intencja wypłynęła z głębi czystego serca i działa dla Najwyższego Dobra, nasza prośba zawsze zostaje spełniona. W najlepszej możliwej formie, czasie i okolicznościach. Jeśli sami stoimy na przeszkodzie do jej urzeczywistnienia z powodu własnych blokujących przekonań, wszechświat najpierw zaaranżuje sposobności, abyśmy mogli rozpoznać te blokady i je usunąć. Im lepiej to rozumiemy i dostrzegamy, tym więcej pojawia się w nas naturalnego zachwytu nad mądrością wszechświata i doskonałością synchronii. Jednocześnie, w bardziej świadomy i autentyczny sposób zaczynamy czuć się częścią wielkiej sieci kreacji, w której nic nie dzieje się ani przypadkowo, ani bez powodu. Jako świadomy obserwator niezwykłego w swej zwyczajności spektaklu życia, coraz lepiej nawiązujemy łączność z tym, czym jest poczucie jedności z wszechświatem i przynależność do Ziemi - jako duchowa istota doświadczająca siebie w cielesnej formie.

Podsumowując, magazyn niespełnionych pragnień i zawiedzionych oczekiwań oferuje dość bogate spektrum lekcji, dzięki którym możemy uwolnić się z poczucia braku, wiecznego niedosytu, lęków przed pragnieniami czy potrzeby kontrolowania ludzi i biegu zdarzeń. Wszelkie zniekształcenia i dysproporcje w dyspozycji energią pragnień kierują naszą uwagę do wnętrza siebie. A dokładnie ku temu, co autentyczne i co nami nie jest. W każdej chwili dokonujemy wyboru, z jakim obrazem siebie utożsamiamy się i możemy odkryć, jaką mamy z tego korzyść. Każda myśl jest formą prośby wysyłanej do wszechświata. Coraz lepiej możemy konstruować swoje myśli, aby nadawać komunikaty zdrowe, spójne, pozytywne i konsekwentne. Zanim to się stanie, najważniejszy krok to uzmysłowić sobie, w jaki sposób blokujemy swobodną realizację naszych pragnień. Kolejny krok to obserwacja kiedy to robimy i po co. Następnie, uczymy się rozpoznania jaki konkretnie ładunek zawierają nasze myśli i co z tego wynika - jaką rzeczywistość tworzymy. Cały proces dyspozycji myślą i pragnieniem jest jak nauka potężnych zaklęć, za pomocą których przyciągamy coś lub to odpychamy, budujemy lub niszczymy. 

Inne teksty, które mogą Was zainteresować (kliknij w tytuł, aby przejść do treści artykułu)

Zasada 5 przemian

Role bólu i mechanizmy generujące

Blokady na związki i w związkach

Praca Czystym Światłem jako terapia naturalna

O remontowaniu Domu Duszy

Język autosabotażu - siła sprawcza myśli i mowy

Mechanizmy autosabotażu pracy z przekonaniami

Rozwój i praca ze sobą – po maśle, zamiast pod górę

Praca nad sobą, a praca ze sobą

Praca z przekonaniami jako podstawa kreowania rzeczywistości

Utrwalanie pozytywnych programów myślowych


     

Katarzyna