Kapitalny remont Domu Duszy


Jest takie bardzo trafne wyobrażenie i porównanie swojego wnętrza do domu: Wyobraź sobie, że Twoje ciało i umysł tworzą świątynię – Dom Duszy. Przyjrzyj się, czym nasiąka Twoje wnętrze? Jaki komunikat wysyłasz w przestrzeń? Jeśli ten dom ma zagrzybiałe ściany od żalu i płaczu, zmruszałe belki w fundamentach od uginania się pod lękami i ciężarem życia, jeśli dzień w dzień po wnętrzu odbija się tylko echo narzekania jak to „jest beznadziejnie i źle”,  „nie stać mnie”, „nędza, tragedia i smutek”, „nie dam rady”, „u mnie to tak nie działa”, „trzeba się zaharować, a i tak niewiele z tego jest”, „staram się, ale mi nie wychodzi”, „jestem w dupie”, "nie umiem", "jest we mnie lęk" itd., to jak masz odzyskać siłę i motywację do zmian? Jak w takiej energii może coś się zmienić, jak ma wyrosnąć dobrobyt i szczęście? Przecież w takiej atmosferze wszystko tylko gnije i ulega rozkładowi. I nic się nie zmieni, dopóki nie będzie gotowości do zmiany przekonań. Dopóki nie zadbasz o wysoką jakość Twojego życia.

Każdy negatywny program, każda blokada i toksyczna emocja niszczy fundamenty Twojego Domu. Każda myśl to inwestycja. Zainwestuj mądrze w swoje wnętrze. Trzeba zrobić generalny remont, rozwalić wszystko, co się sypie, zmruszało i zgniło. Bez żalu i sentymentu pozbyć się kłopotliwych upominków w postaci stereotypów utartych w otoczeniu, czyichś ambicji i obciążeń przerzuconych na Ciebie oraz całego negatywizmu, którym nasiąknęło Twoje myślenie odkąd jesteś na tym świecie.

Naprawdę myślisz, że dobry Dom da się postawić na zgniłych fundamentach? Smród pozostanie, grzyb znowu wyrośnie na  ścianie. Piwnicę znów zaleje woda Twoich smutków, a piec przestanie grzać i Twój wewnętrzny płomień przygaśnie. I wszystko się w końcu zawali. Wypierając obciążenia i zamiatając pod dywan niewygodne tematy, torujesz sobie jedynie drogę do ślepej uliczki - punktu bez wyjścia. Dopóki nie przepracujesz tego, co Ci ciąży, blokuje, przygnębia i odbiera siły, dopóki nie pootwierasz zamkniętych drzwi, nie posprzątasz w piwnicy i na strychu, dopóty będzie tak, jak jest. Albo zmieni się tylko częściowo, albo tylko na chwilę. 

Jeśli tylko pomalujesz ściany, a grzyba przykryjesz zasłonką, wiedz, że to tylko chwilowa iluzja, a to co zamiecione pod dywan, i tak wylezie na światło dzienne. Znowu wrócisz do punktu wyjścia. Przestań zagłuszać prawdę codzienną paplaniną, tłumaczeniem się i zrzucaniem odpowiedzialności za Twoją rzeczywistość na innych, sytuacje, lub "przypadki". Przypadki nie istnieją. Zdobądź się na szczerość wobec siebie. Posłuchaj, co mówisz, jakie masz zdanie o sobie, innych, o świecie. Skoncentruj się na tym, aby usłyszeć siebie. Czy to są obiektywne i pozytywne przekonania oparte na bezwarunkowej miłości? Zaakceptuj, że świat w jakim żyjesz jest dziełem Twoich przekonań. Wszystko w Twojej rzeczywistości odzwierciedla Twoje wnętrze. Skup się na tym, co możesz codziennie zrobić na rzecz jego odnowy, regeneracji i utrzymania czystości w Twojej przestrzeni osobistej. 

Rozwal fasady, które tworzą Twoje fałszywe Ja i całe nagłośnienie, które mówi Ci, co masz myśleć, że „jesteś do niczego”,  „Tobie się nie uda, bo przecież się nigdy nie udaje”, „jesteś przeklęty”, „to nie ma sensu”, „to jest za trudne”, itd. Usunąć całkowicie wszystko, co zbędne i ściągające Ciebie w dół. Trzeba wywieźć cały gruz i wtedy dopiero postawić nowe silne fundamenty – nowe pozytywne przekonania, które stworzą silną i trwałą konstrukcję Twojej świątyni Duszy. Konstrukcję mentalną opartą na uniwersalnych wartościach. Na zasadach, na których działa wszechświat (prawa uniwersalne). Wtedy przyjdzie zrozumienie, jak to działa. Jak świadomie tworzyć siebie i swoją rzeczywistość. 

Rozwój osobisty jest jak pasja. Gdy rośnie świadomość, codziennie pojawia się chęć, aby coś robić w tym kierunku. Gdy decydujesz się na generalny remont swojego wnętrza, także codziennie wykonujesz różne czynności potrzebne do tego, aby odpowiednio przygotować przestrzeń.  

Gdy już cały gruz będzie wywieziony, zorientujesz się, że z Twojego życia znikają toksyczni ludzie – zmienili się lub odeszli, bo w Tobie coś się zmieniło i przestała istnieć potrzeba przyciągania pewnych schematów. Oni wręcz sami usuną Cię ze znajomych na Facebooku, przestaną dzwonić i interesować się Tobą. Ponieważ zajmiesz się wreszcie sobą, zabraknie Ci czasu na porównywanie się z innymi. Kiedy instalacje zostaną odnowione, rury udrożnione, ściany osuszone, kiedy krany przestaną cieknąć, kiedy zniknie cały żal, smutek, nienawiść, bezsilność i złość, kiedy przestaniesz skupiać się na tym, co jest źle i chować urazę, a nauczysz się dostrzegać i doceniać pozytywy – lekcje światła w każdej sytuacji, które wskazują kierunek co jeszcze należy posprzątać/ uzdrowić, wtedy poczujesz się jakby wstawiono wielkie piękne witryny w Twoim Domu. Okna na inną rzeczywistość. Kiedy zaczniesz codziennie przez nie patrzeć i afirmować życie, zaczniesz oddychać świeżą przestrzenią oczyszczoną ze smrodu grzyba i stęchlizny. Kiedy otworzysz okna na Nowe możliwości, wpuścisz światło do Twojego serca i zauważysz, co jest do poprawki. Otrzymasz milion inspiracji. Kiedy pozwolisz Światłu w Tobie działać, ono niczym wprawna ekipa wykończeniowa będzie pokazywać Ci opcje, detale i niedoróbki oraz proponować rozwiązania, które są dla Ciebie najlepsze, które łączą Twoje potrzeby z Twoimi preferencjami. Tyle jest do zrobienia, że szkoda czasu na zamulanie się. Zaczynasz rozumieć, jak wielkie znaczenia ma Twój czas i uwaga, oraz to, na co je poświęcasz.

 Kiedy przyjdzie czas równać i gipsować ściany, wtedy wiesz, że stajesz się Nową osobą. Wracasz do Siebie. Zaczynasz od Nowa. Jest pusta, czysta przestrzeń. Czujesz jak świeżo i rześko? Milion możliwości jak ją zagospodarować. Już potrafisz wsłuchiwać się w siebie? Otwórz się na to całkowicie, tak jak otwiera się okna.

Czego pragniesz w głębi serca? Na ile czujesz pełną zgodę w Duszy, sercu i umyśle? Na ile procent wiesz, który kierunek jest zgodny z Twoim prawdziwym Planem Duszy? Co jeszcze masz w sobie do przeprogramowania, aby mieć pewność, że podążasz najlepszą możliwą ścieżką, że jesteś jednością ze Źródłem, z wszelką obfitością i masz już wszystko, czego potrzebujesz aby działać?

Wybierasz kolory ścian, wzory paneli i glazury. Zastanawiasz się, jak najlepiej tę przestrzeń zagospodarować. Chcesz być przedsiębiorcą? Artystą? A może hodować ekologiczne marchewki? W Twoim Domu jest miejsce na wszystko, gdy jesteś przede wszystkim SOBĄ. Prawdziwym sobą, już bez fasad, masek i pozorów. A sobą jesteś najbardziej wtedy, gdy w pełni i szczerze akceptujesz siebie i to, co Ci się przydarzyło, co Cię ukształtowało, przywiodło z punktu A do B - i to z neutralnym w pełni stosunkiem!   

I wiedz, że na wszystko jest czas. Zatrzymaj się na chwilę i doceń, ile już się zmieniło, ile czasu i przestrzeni zostało odzyskane po tym, jak rozpadły się stare struktury, jak skończyły się toksyczne związki, odgrywanie ról, gdy opadły maski i skończyło się zmuszanie siebie do wykonywania pracy i zajęć wbrew sobie, skończyło się udawanie kogoś innego, niż jesteś. Jak Ci jest bez tego lęku i przekonań, że musisz coś udawać, aby zyskać aprobatę otoczenia? Jak to jest czuć się w pełni sił i pewności siebie, gdy szlachetne cele i uczciwe środki realizacji pojawiają się same na Twojej drodze? Jak Ci się żyje bez ludzi, przy których czułeś się źle?

Jeżeli jeszcze potykasz się o brak zrozumienia, akceptacji, zaufania, lęk, brak pewności, żal i niepokój - popatrz co zagraca Twoją wewnętrzną przestrzeń? Może to brak wiary we własne możliwości i niedoczyszczone kompleksy? Może to stare przekonania, na których wciąż próbujesz tworzyć coś niby nowego? Wiedz o tym, że stare jest tylko po to, aby wyciągać wnioski, a buduje na nowym, czyli bardzo przetransformowanym.  A może w rogach ścian niczym pajęczynki kurzu masz wciąż negatywne przekonania na temat Twoich umiejętności, te które wpojono Ci w domu lub szkole? Może to błędny stosunek do odpowiedzialności i zobowiązań? Może to pożądanie i chęć wywierania wrażenia na innych?    

 Gdy regularnie sprzątasz i wywozisz śmieci, zauważysz, że nie tylko gromadzisz ich mniej, ale produkujesz coraz mniej. Bez balastu stereotypów, oceniania i wchodzenia w toksyczne role zrobiło się tak lekko, tyle nowego miejsca i przestrzeni. Poczuj to. Więcej czasu i ochoty na doskonalenie siebie. Więcej pomysłów na siebie. Więcej chęci do interakcji z innymi, do życiowej aktywności. Więcej miejsca na inspiracje i dużo więcej otwartości. Więcej motywacji do tego, by dbać o życiodajne wibracje w Twojej osobistej przestrzeni. Więcej zdolności, by podnosić jakość życia na wszystkich poziomach i ją swobodnie utrzymać.

Masz już piękny, odnowiony Dom, który urządzasz wedle potrzeb i upodobań. Kto ma w nim zamieszkać oprócz Ciebie? Z kim chcesz dzielić przestrzeń? Wkrótce będą mogli pojawić się tu goście - nowi ludzie o czystych intencjach płynących prosto z serca, miłość i wsparcie – jeśli uwierzysz, że w pełni na to zasługujesz. Jeśli przepracujesz temat autoakceptacji, relacji z innymi, komunikacji, równowagi dawania i brania. Gdy będzie w Tobie gotowość, aby obdarzać siebie miłością, wsparciem i zaufaniem. Gdy polubisz i docenisz siebie oraz swoją przestrzeń, gdy zaczniesz to szanować w pełni i postawisz wokół domu płotek – granice Twojej osobistej prywatnej przestrzeni, którą masz respektować i pozwolić aby inni w pełni też doceniali Twój czas, energię oraz pragnienia serca. Wtedy zaczną pojawiać się nowe sytuacje, które będą sprawdzianem na ile już potrafisz w każdej sytuacji zachować luz, optymizm i traktować siebie oraz innych z szacunkiem. Na ile reagujesz naturalnie, bez stresu, irytacji  i lęku. Ile z tej przestrzeni należy tylko do Ciebie, a jaka jest ta część wspólna? Na ile swobodnie się czujesz i potrafisz w pełni czerpać przyjemność z tego wszystkiego? Czy jest w Tobie jeszcze przywiązanie, pożądanie i inne mechanizmy, które mogłyby zakuć Cię w kajdany poczucia straty?

Gdy lekcja została przyswojona, można lecieć dalej z nowym materiałem do nauki. Bo życie to rozwój, a rozwój to niekończące się lekcje - przygody i wyzwania.

Wyobraź sobie, że osiągasz to, co miało być spełnieniem marzeń. Twoje życie zmienia się nie do poznania. Im więcej przepracowujesz przekonań, przeprogramowujesz się na pozytywny obraz siebie i świata, tym więcej pojawia się okazji do rozwoju i kolejnych zmian. Na ile to doceniasz? Na ile potrafisz w naturalny sposób odczuwać wdzięczność za to, co już jest? Na ile wiesz, że to jest właśnie TO?  Czy czerpiesz z tego stanu radość, spełnienie, tryskasz fontanną witalności i inspiracji?

Co mówi Twoje ciało? Jak Twoje zdrowie? Czy Twój Dom Duszy jest w doskonałej kondycji? Jak odczuwasz jakość swojego istnienia? A może coś wymaga drobnych napraw lub aktualizacji? Każda dolegliwość od kichnięcia po raka, to tylko informacja o aktualnym stanie Twoich przekonań. Na podstawie Totalnej Biologii możesz zidentyfikować każdą blokadę, która manifestuje się w Twoim ciele. Potraktuj to jak raport, przegląd techniczny, którego Twój doskonały organizm dokonuje na bieżąco. Na ile słuchasz ciała, szanujesz te raporty i darzysz siebie uwagą? Na ile od razu reagujesz i uzdrawiasz – sprzątasz i oczyszczasz to, co się tam nagromadziło? A może odkładasz na później? 

Coś Ci się nie zgadza? Pamiętaj, że ciało i Prawda pochodząca ze Źródła zawsze się zgadzają. To, co się nie zgadza pochodzi z wypartych lub stłumionych emocji, z braku chęci lub zdolności do zobaczenia i akceptacji tego, co jest. Ciało się nie myli. Jedynie nasze własne ograniczenia mogą zniekształcić obraz prawdy.

Jeśli wszystko działa jak należy, żyj i daj żyć innym. Oni remontują jak potrafią, albo wkrótce będą ;) 

Katarzyna